bakelants wallonie
Intermarche-Wanty-Gobert

Świat kolarstwa nie znosi próżni, zatem gdy kończy się Tour de France to rozpoczynają się kolejne wyścigi. Gdzieś w tle finału Wielkiej Pętli śledzić będzie można startujące już dzisiaj Ethias-Tour de Wallonie.

Belgijska impreza wieloetapowa od lat zaliczana jest do kategorii będącej bezpośrednim zapleczem World Touru, czyli obecnie do cyklu Pro Series. To sprawia, że rokrocznie na walońskich szosach melduje się ciekawa stawka, w tym wiele World Teamów czy ekip drugiej dywizji. Rok temu w klasyfikacji generalnej triumfował Robert Stannard (Alpecin-Deceuninck), a na etapach najlepsi byli wyłącznie przedstawiciele World Touru – kolejno Julian Alaphilippe, Oier Lazkano, Arnaud De Lie, Davide Ballerini oraz Jan Bakelants.

Trasa

Wyścig już dziś otworzy pełen pagórków etap z znanego z Walońskiej Strzały miasta Huy do Hamoir. Na niemal 190 kilometrach znajdzie się masa krótkich podjazdów, która z pewnością przyczyni się do podzielenia się peletonu. Prawdopodobnie już dziś na metę wpadnie wyselekcjonowana grupa faworytów.

Drugi etap powinien być swoistym przeciąganiem liny między ekipami sprinterów a drużynami, które będą chciały doprowadzić do finiszu z mniejszej grupy, a wcześniej walki o sekundy na lotnych premiach. Z pewnością będzie to ciekawa rywalizacja.

W poniedziałek etap będzie miał nieco inny charakter – zamiast wielu krótkich ścianek kolarze będą mieli do pokonania kilka nieco dłuższych, około 2-3-kilometrowych górek o nieco mniejszych nachyleniach. Sama meta w Mont-Saint-Guibert to podjazd długi na 800 metrów o średniej niemal 6%. To doskonała szansa dla puncherów.

Na trasę Ethias-Tour de Wallonie powraca jazda indywidualna na czas, w dodatku jaka. 32,7 kilometra wokół Mons z pewnością mocno wpłynie na kształt klasyfikacji generalnej – tak jak na wcześniejszych etapach można było ją przegrać, tak tu zdecydowanie można ją wygrać. Różnice z pewnością będą spore.

Organizatorzy zadbali by wtorkowa czasówka nie zamknęła klasyfikacji generalnej i przygotowali naprawdę ciekawy finał swojego wyścigu. Wiele górskich premii, masa podjazdów i w sumie aż 215 kilometrów, na których próżno szukać fragmentów na złapanie oddechu mogą dać szansę na odmienienie czegoś w końcowym zestawieniu. Z pewnością warto będzie obejrzeć tą rywalizację.

Faworyci

Na starcie zamelduje się 9 World Teamów, 5 czołowych Pro Teamów, 2 grupy kontynentalne oraz jedna formacja przełajowa. To zapowiada naprawdę ciekawą rywalizację, w której tytułu bronić będzie Robert Stannard (Alpecin-Deceuninck). 24-letni Australijczyk z pewnością nie jest szczęśliwy z powodu dołożenia jazdy indywidualnej na czas, która nie jest jego specjalnością.

Bardzo mocny skład na walońską etapówkę desygnowała drużyna INEOS Grenadiers. Jestem ciekaw tego jak etapy ze startu wspólnego przetrwają Filippo Ganna i Joshua Tarling, po których można spodziewać się ustrzelenia dubletu podczas czasówki. Wysoko tam zameldować powinien się także Luke Plapp, który na starcie melduje się jako jeden z głównych kandydatów do końcowego zwycięstwa.

Na dobry wynik w tego typu terenie liczyć powinien także Mauro Schmid (Soudal – Quick Step). Szwajcar może liczyć na dobre wsparcie ze strony swojej ekipy, a podczas czasówki powinien zameldować się w czołówce.

Bardzo wyrównany skład pełen kolarzy nieźle jeżdżących na czas ma Lidl-Trek. Doświadczony Bauke Mollema oraz młodzi Filippo Baroncini i Daan Hoole mają szansę na końcowy dobry rezultat, a na poszczególnych etapach szaleć może np. Thibau Nys. Z pewnością koszulki tej ekipy będą widoczne.

Gwiazdą sprintu powinien być Arnaud De Lie (Lotto Dstny). 21-latek często zaskakiwał na podjazdach, acz tak długa jazda na czas powinna pozbawić go szansy na końcowy triumf. Ten jednak lubi robić rzeczy, których się po nim nie spodziewamy. Na generalkę pojechać może także jego klubowy kolega Brent Van Moer.

Ciekawi mnie co pokaże Sven Erik Bystrøm. Norweg z Intermarché – Circus – Wanty coraz częściej dostaje szanse jazdy na własne konto, a tego typu teren powinien mu odpowiadać. Na etapach ze startu wspólnego o triumf powalczyć może także Lorenzo Rota.

Analizę listy startowej można by ciągnąć długo, ale skończę na dwójce zawodników Groupamy-FDJ. Dobrze rozwijającym się klasykowcem – kolarzem dynamicznym, a jednocześnie niezłym na podjazdach jest Jake Stewart. Z kolei jazda indywidualna na czas premiować powinna kolarza, którego wielu kibiców z pewnością pamięta z różowej koszulki podczas tegorocznego Giro d’Italia – do Walonii wybrał się Bruno Armirail.

Transmisja

Wyścig będzie pokazywany w Eurosport Playerze. Etapy zasadniczo odbywają się dość późnym popołudniem – mety przewidywane są około 18:00.

Lista startowa:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułWogezy w czerwone grochy – zapowiedź 20. etapu Tour de France 2023
Następny artykułSłynna marka Polti powraca do kolarstwa
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Michael ???
Michael ???

A ewen costiou? Też może być w topie tego wyścigu.