W tegorocznym Tour de France osoby, którym szczególnie zależy na ekologii, będą trzymać kciuki za Pello Bilbao. Wszystko z powodu projektu rozpoczętego przez Baska.

Dla Bilbao i pozostałych kolarzy Bahrain-Victorious ostatnie tygodnie są bardzo trudne. Możemy zakładać, że każdy z nich na własny sposób próbuje sobie poradzić z niedawną śmiercią Gino Madera na trasie Tour de Suisse. Dwukrotny zwycięzca etapowy Giro d’Italia postanowił, że najlepszą drogą ku temu będzie upamiętnienie kolegi poprzez wsparcie Basoaksos – organizacji charytatywnej zajmującej się ponownym sadzeniem drzew na wylesionych terenach.

Jest to oczywiste nawiązanie do głośnej akcji Gino Madera z Vuelta a Espana 2021. Wówczas Szwajcar zadeklarował przed startem, że każdy kolarz, przed którym uda mu się przejechać linię mety kolejnych etapów wyścigu, będzie oznaczał dodatkowe euro przeznaczone przez niego na rzecz jednej z proekologicznych organizacji. Natomiast już po tym, jak ukończył cały wyścig na 5. miejscu w klasyfikacji generalnej, postanowił nieco zmienić zasady gry. Do pieniędzy za poszczególne etapy dorzucił jeszcze 10 euro za każdego zawodnika, od którego był lepszy w klasyfikacji końcowej.

Łącznie udało mu się w ten sposób uzbierać ponad 4,5 tysiąca euro, które trafiły do Justdiggit, organizacji non-profit zajmującej się zwalczaniem zmian klimatu poprzez zazielenianie Afryki. A na tym wcale się nie skończyło, bo do akcji Szwajcara dołączyło wielu internautów, którzy również przeznaczyli część swoich dochodów na szczytny cel. Bask liczy na to, że jemu również uda się zaangażować swoich obserwujących do prowadzonej przez siebie akcji.

– Wśród tych z was, którzy przykażą darowiznę powyżej 50 euro, rozlosuję moją koszulkę z tegorocznego Tour de France. Każda pomoc będzie ważna, a wiele małych datków może spowodować duże zmiany. Śledź link do darowizn

– pisał na swoim Twitterze Bask, przed którym, miejmy nadzieję, kolejny udany wyścig.

 

Poprzedni artykułMistrzostwa Świata 2023: Poznaliśmy rozmiar poszczególnych reprezentacji
Następny artykułTour de France 2023: 17 ekip na podsłuchu telewizji
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze