patrick bevin tour de romandie 2022
Israel-Premier Tech / Facebook

Kolejną worldtourową imprezą, która odsłoniła karty dotyczące przebiegu trasy jest Tour de Romandie. Pod koniec kwietnia w Szwajcarii kolarze zmierzą się z czterema etapami ze startu wspólnego oraz prologiem i czasówką.

Od 25 do 30 kwietnia u Helwetów zagości worldtourowa karawana. Kolarze po raz 76. będą rywalizowali w Tour de Romandie – imprezie, na której liście zwycięzców w ostatnich latach zapisywali się Aleksandr Vlasov, Geraint Thomas, Primož Roglič (dwukrotnie), Richie Porte czy Nairo Quintana. Organizatorzy nieprzerwanie od 2016 roku przygotowują trasę, na którą składa się prolog, jazda indywidualna na czas i 4 etapy ze startu wspólnego. Tak będzie i w przyszłym roku.

Zdjęcie

Wyścig otworzy liczący niespełna 7km prolog w Port-Valais. To tu powstaną pierwsze różnice w klasyfikacji generalnej, acz patrząc na dalszy układ etapów to te nie powinny być istotne w skali całego wyścigu. Podobnie bez większego echa dla losów szwajcarskiej imprezy rozegrany zostanie pierwszy etap, gdzie pomimo kilku gór na trasie można się spodziewać na mecie większej grupy i sprinterskiej batalii.

Zdjęcie

Drugi etap to ponownie kilka mniejszych hopek, acz tym razem te zostały zlokalizowane dużo bliżej mety. To sprawia, że na mecie powalczyć powinni specjaliści od pagórków, acz większość liderów raczej nie będzie robiła niczego szalonego. Wszyscy oni powinni bowiem czekać na czwarty dzień zmagań i niemal 20-kilometrową jazdę indywidualną na czas.

Zdjęcie

Tuż po czasówce na zawodników czeka królewski etap z metą na regularnie odwiedzanym przez tą imprezę szczycie Thyon 2000. Finałowa wspinaczka to ponad 20km ze średnim nachyleniem 7,6% – to musi zrobić wrażenie na zawodnikach. To tu rozstrzygnie się klasyfikacja generalna, bowiem ostatni etap to dedykowana sprinterom „wycieczka” do Genewy – zdecydowanie najprostszy spośród wszystkich odcinków wchodzących w skład 76. Tour de Romandie.

Zdjęcie

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments