fot. La Vuelta

Ten sezon, a w sporej części także poprzedni, bardzo długo nie należał do Sama Bennetta. Irlandczyk po skonfliktowaniu się z Patrickiem Lefeverem w sezonie 2021 miał przerwę od startów, zaś w obecnym przez jego sporą część nie mógł znaleźć drogi do zwycięstw. Obszernie o tych sprawach z 31-latkiem porozmawiał dziennikarz The Irish Times.

Sam Bennett niedawno wrócił na usta kolarskiego świata za sprawą swoich dwóch wygranych etapowych podczas 77. La Vuelta ciclista a España. Ciężko jednak mówić, że obecny sezon jest dla Irlandczyka rozliczony – ledwie 3 zwycięstwa dla sprintera tej klasy to bardzo skromny dorobek. Być może byłoby ich więcej, ale z hiszpańskiego wyścigu 31-latek (nie pierwszy raz ostatnimi czasy) wypadł przedwcześnie z powodu zakażenia covid-19.

Kolarz BORA-hansgrohe uzyskał pozytywny wynik testu antygenowego przed 10. etapem La Vuelty, który następnie potwierdzono wynikiem testu PCR na kilka minut przed planowanym startem. Irlandczyk spędził prawie tydzień izolując się z łagodnymi objawami, z bólem gardła, a następnie lekkim kaszlem. Jego optymizm co do szybkiego powrotu do treningów i wyścigów wciąż jednak nie wygasł.

To wszystko jest dziwne, ponieważ początkowo wcale nie czułem się źle. Po ośmiu dniach miałem negatywny wynik PCR i poszedłem na wszystkie badania – serca, płuc i krwi. Mam pewność, że nic mi nie jest. Problem polegał na tym, że gdy zacząłem trenować z powrotem brakowało mi energii. Próbowałem kręcić przez trzy godziny, ale po dwóch byłem całkowicie wypompowany. Zrobiłem trzy i pół godziny jazdy, potem musiałem wziąć kolejne dwa, trzy dni wolnego

— opowiadał w wywiadzie The Irish Times Sam Bennett.

Trudności Bennetta kontrastują z jego początkowym optymizmem, że wkrótce znów będzie ścigał się. Powiedział, że początkowo nie chciał wycofywać się z Vuelty, ponieważ jego objawy były łagodne, ale zasady wyścigu były jasne – musiał opuścić peleton po pozytywnym teście, albowiem jego poziom wirusa przekroczył pewien poziom. Drużyna BORA-hansgrohe również stawiała na ostrożność.

Zespół zawsze był ostrożny, mówiąc, że musisz szanować wirusa

— krótko kwitował ten temat Sam Bennett.

Irlandczyk przegapił większą część 2021 roku z powodu kontuzji kolana oraz w wyniku konfliktu z Patrickiem Lefeverem. Teraz 31-latek jest szalenie głodny rywalizacji. Zaledwie pięć dni po pozytywnym teście chciał się pojawić na starcie Tour of Britain, ale w BORA-hansgrohe ostudzono zapęd Sama.

Mówiłem, że chciałbym pojechać Tour of Britain zespołowi, a oni powiedzieli: „odpręż się, daj sobie czas”. Robiłem testy antygenowe i zawsze były pozytywne. Potem minął moment startu Tour of Britain. Myślę, że dla sportowca wyczynowego Covid-19 wpływa o wiele mocniej, niż się wydaje. Niestety trzeba to uszanować, tak już jest. Szkoda, bo dopiero się rozkręcałem. Ale to jest sport. Szkoda, że czasem tak szybko się przegrywa

— dodawał Sam Bennett.

Sezon kolarski kończy się w najbliższych tygodniach, co oznacza, że najprawdopodobniej Irlandczyka nie zobaczymy już w 2022 roku na wyścigach. To oznacza, że licznik 31-latka zatrzyma się na 54 dniach ścigania i ledwie 3 zwycięstwach.

Jeśli nie wrócę [do pełnego treningu] w tym tygodniu, będziemy musieli zdecydować, czy ma sens próbowanie takowego jeszcze w tym sezonie. Zapewne skoncentruję się już na przyszłym roku. Mam nadzieję, że jeśli ciało się poprawi, będę mógł znów się ścigać, ponieważ naprawdę chciałbym jeszcze coś wygrać w tym roku. Na razie będę musiała tylko uzbroić się w cierpliwość i dalej robić to, co robię

— zakończył rozmowę z The Irish Times 31-latek.

Sam Bennett ma kontrakt w ekipie BORA – hansgrohe ważny do końca 2023 roku. Z pewnością przyszły sezon musi być dla Irlandczyka lepszy niż obecny, jeśli będzie chciał go przedłużyć na korzystnych dla siebie warunkach.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments