Lider 77. edycji wyścigu Vuelta a España został w sobotę nadgryziony przez rywali, co z jego perspektywy przypadło w możliwie najgorszym momencie, bo w przeddzień kluczowego pojedynku wśród szczytów Sierra Nevada. Atmosfera gęstnieje równie szybko, jak rzednąć będzie powietrze na podjeździe pod Alto Hoya de la Mora, który z dużym prawdopodobieństwem wskaże kolejnego zwycięzcę hiszpańskiego wielkiego touru.

Niedzielny odcinek hiszpańskiego wielkiego touru jest krótki, ale bardzo treściwy. Na dystansie zaledwie 152,6 kilometra uczestnicy wyścigu pokonają 4018 metrów przewyższenia i trzy górskie premie – w tym najwyższe wzniesienie tegorocznej edycji imprezy, na którym przyznane zostaną podwójne punkty do klasyfikacji górskiej.

Etap rozpoczyna się w położonym nieopodal Jaen Martos, które słynie głównie z górujących nad miastem ruin XIV-wiecznego zamku i doskonałej oliwy. Ponieważ od podnóża Sierra Nevada, a więc najwyższego z pasm Gór Betyckich, dzieli je spory dystans, kolejny już raz pierwsza połowa rywalizacji pozbawiona będzie większych uniesień. Po pokonaniu niespełna 30 kilometrów kolarze zmierzą się jedynie z Puerto del Castillo (6,8 km, śr. 4,5%), który powinien pomóc oderwać się grupie uciekinierów.

Lotna premia rozegrana zostanie w baśniowej Grenadzie, po wyjeździe z której rozpocznie się właściwa część niedzielnej wspinaczki. Uczestnicy Vuelty najpierw zmierzą się z wykorzystanym w tegorocznej edycji Ruta del Sol podjeździe pod Alto del Purche (9,1 km, śr. 7,6%), a następnie Alto Hoya de la Mora (22,1 km, śr. 6,7%), którą organizatorzy wyścigu próbują ukryć pod bardzo pojemną znaczeniowo nazwą Sierra Nevada (tu odnoszącą się do stacji narciarskiej).

Na finałowe wzniesienia 15. odcinka kolarze wjeżdżać będą tą samą drogą, która wiedzie przez Guejar Sierra i Alto de Hazallanas aż na Pico del Veleta (3398 m n.p.m.), co czyni ją najwyżej prowadzącą szosą w kontynentalnej Europie. Uczestnicy hiszpańskiego wielkiego touru, wbrew początkowym ambicjom organizatorów, poprzestaną na wysokości 2512 metrów nad poziom morza, co i tak w wystarczającym stopniu przetestuje ich wydolność w warunkach rozrzedzonego powietrza.

Pod względem charakterystyki, zdecydowanie najtrudniejszy jest 5-kilometrowy odcinek otwierający podjazd (max. 20%), co prowokować będzie do dokonania wczesnej selekcji, podczas gdy w jego dalszej części rolę odgrywać zacznie zmęczenie i szybko rosnąca wysokość.

Oto, co na temat 15. etapu 77. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 15, 4 września: Martos > Sierra Nevada / Alto Hoya de la Mora (152,6 km)

Niedziela to baśniowa Grenada (za Mickiewiczem, a po hiszpańsku Granada) i podróż w samo serce pasma Sierra Nevada, podczas której kolarze pokonają 152,6 kilometra i 4018 metrów przewyższenia. Wspinaczkę na 100. kilometrze otworzy Alto del Purche (9,1 km, śr. 7,6%), a stromy Alto de Hazallanas, na którym w 2013 roku walczyli Chris Horner i Vincenzo Nibali, wyznacza dopiero półmetek finałowego podjazdu na Alto Hoya de la Mora (22,1 km, śr. 6,7%). Miało być jeszcze trudniej, bo organizatorom Vuelty marzył się finisz na wysokości 2850 metrów nad poziom morza.

Alto Hoya de la Mora / Sierra Nevada
Pogoda

Przed uczestnikami Vuelty kolejny gorący dzień w Andaluzji. Temperatury na niżej położonych odcinkach trasy sięgną w niedzielę 32 stopni Celsjusza, w okolicy mety ok. 20 stopni. Nie ma szans na pojawienie się opadów deszczu, a wiatr (SW) nie powinien odegrać znaczącej roli.

Faworyci

Remco Evenepoel (Quick-Step Alpha Vinyl) został w sobotę napoczęty, co oznacza, że jego najmocniejsi rywale powinni iść dzisiaj za ciosem. Czy to wystarczy, by odebrać 22-letniemu Belgowi czerwoną koszulkę, a uciekinierom szansę na kolejny etapowy triumf?

Dopiero niedzielna rywalizacja odpowie, czy straty poniesione przez lidera na Sierra de la Pandera były wynikiem jednorazowego kryzysu, oznaką załamania formy czy po prostu dowodem na to, że na najbardziej wymagających podjazdach ciągle nie może się on równać z najmocniejszymi góralami zawodowego peletonu. Nie sposób natomiast dyskutować z faktem, że ewentualny kryzys Evenepoela przypadł w najgorszym dla niego momencie, a stopniowo rosnący w siłę rywale zacierają ręce przed nadchodzącym pojedynkiem w Sierra Nevada.

Na pierwszy plan powraca postać Primoza Roglica (Jumbo-Visma), choć jego oczekiwany triumf nad młodym Belgiem nie musi wcale oznaczać, że 32-letni Słoweniec będzie w niedzielę walczył o etapowe zwycięstwo. Okrojona przez szerzącego się w peletonie koronawirusa Jumbo-Visma musi rozsądnie dysponować swoimi siłami, koncentrując się w tej chwili na walce o klasyfikację generalną tegorocznej Vuelty.

Jeśli więc nie kibicujecie dziś ucieczce dnia, liczyć trzeba przede wszystkim na Astanę, bo Miguel Angel Lopez (Astana Qazaqstan) jest specjalistą od wygrywania tego rodzaju odcinków, a w przeszłości triumfował już na Alto Hoya de la Mora (2017).

Z grupy liderów dobre występy powinni również odnotować Enric Mas (Movistar), Carlos Rodriguez (INEOS Grenadiers) oraz odrodzeni Joao Almeida (UAE Team Emirates) i Thymen Arensman (Team DSM).

Nie jest jednak wykluczone, że wszystkie te wydarzenia rozegrają się niejako na drugim planie, a o etapowy sukces ponownie rywalizować będą uciekinierzy. Czasu na zbudowanie koniecznej przewagi będzie w niedzielę niewiele, a teren ponownie temu nie sprzyja, ale Richard Carapaz (INEOS Grenadiers), Jay Vine (Alpecin-Deceuninck) i Marc Soler (UAE Team Emirates) udowodnili już, że nie jest to dla nich niemożliwą do przebycia przeszkodą.

O udział w odjeździe dnia mogą się też pokusić Wilco Kelderman (Bora-hansgrohe), Rein Taaramae (Intermarche-Wanty-Gobert), Samuele BattistellaDavid de la Cruz (Astana Qazaqstan), Rigoberto Uran, Hugh Carthy (EF Education-EasyPost), Gino MaederMikel Landa (Bahrain Victorious), Marco Brenner (Team DSM), Thibaut Pinot (Groumapa-FDJ) i Jan Polanc (UAE Team Emirates).

Vuelta a España 2022: zapowiedź całego wyścigu
Vuelta a España 2022: plan transmisji telewizyjnych

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments