Bora-hansgrohe

Niedzielny BEMER Cyclassics zakończył się mniej oczywistym rozstrzygnięciem, na co wskazywaliśmy już w porannej zapowiedzi wyścigu. O ile jednak finisz kilkuosobowej grupki na ulicach Hamburga można było przewidzieć, zwycięstwo Marco Hallera (Bora-hansgrohe) nad Woutem van Aertem (Jumbo-Visma) trzeba już nazwać dużą niespodzianką.

Bora-hansgrohe była w niedzielę zwycięska zarówno na trasach Vuelty, jak i hamburskiego klasyku rozgrywanego przed ich własną publicznością. W obu wyścigach fundamentem sukcesu była doskonała kooperacja wewnątrz ekipy, która w przypadku Hallera umożliwiła Austriakowi świętowanie największego triumfu w jego długiej zawodowej karierze.

To dla mnie po prostu spełnienie marzeń! Po Wasebergu powiedziałem Patrickowi Konradowi, że powinniśmy kontynuować jazdę, ponieważ 4. lub 5. miejsce ciągle jest lepsze od dotarcia na metę w głównej grupie. Miałem naprawdę dobrą nogę, a Patrick świetnie się spisał na ostatnim kilometrze, dzięki czemu byłem w stanie pokonać Wouta w długim i siłowym sprincie,

– powiedział po zakończeniu jednodniowego BEMER Cyclassics Marco Haller (Bora-hansgrohe).

Chociaż inni kolarze pytali naszych chłopców, dlaczego ścigają się aż tak agresywnie, właśnie to okazało się słusznym podejściem. Naszym planem było uczynienie tego wyścigu możliwie najcięższym, a oni perfekcyjnie wprowadzili ten plan w życie. Potrzebujesz do tego zawodników, którzy są gotowi pojechać w ten sposób. Patrząc na Ide [Schellinga] widać było, że lubi on atakować. W końcówce Patrick i Marco świetnie ze sobą współpracowali, dzięki czemu mogliśmy odnieść zwycięstwo. Nie jest już prawdą, że Bora-hansgrohe nigdy nie wygrała tego wyścigu,

– podsumował dyrektor sportowy niemieckiej drużyny, Rolf Aldag.

Podium 25. edycji BEMER Cyclassics uzupełnili Wout van Aert (Jumbo-Visma) i Quinten Hermans (Intermarche-Wanty-Gobert).

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments