19. etap Tour de France zakończył się zwycięstwem Christophe Laporte. Tym samym Francuzi doczekali się triumfu swojego rodaka podczas tegorocznej Wielkiej Pętli! Dzisiejsza rywalizacja nie wpłynęła na układ w czołówce klasyfikacji generalnej.
Dzisiejszy etap prowadził z Castelnau-Magnoac do Cahors i liczył 188,3km. Po drodze nie znalazła się żadna większa trudność, a sen z powiek sprinterom spędzać mogły jedynie prognozowane boczne wiatry i duża liczba kolarzy zainteresowanych odjazdem.
Ucieczka dnia zawiązała się dość szybko, a uformowała ją piątka kolarzy. Byli to Matej Mohorič (Bahrain – Victorious), Nils Politt (BORA-hansgrohe), Taco van der Hoorn (Intermarché – Wanty – Gobert), Quinn Simmons (Trek – Segafredo) i Mikkel Frølich Honoré (Quick-Step Alpha Vinyl Team). Ucieczka szybko zdobyła 1:20 przewagi, ale na 157km przed metą musiała się zatrzymać – na jezdni ponownie znaleźli się protestujący, a wyścig na kilka minut został zneutralizowany.
Ekipy sprinterów najprawdopodobniej obawiały się tak mocnej piątki i już na 125km przed metą został złapany Nils Politt, a do reszty mającej tylko 20 sekund przewagi przeskoku spróbował Cyril Barthe (B&B Hotels – KTM). Francuzowi się to jednak nie powiodło i skapitulował po 8km zawieszenia między odjazdem a peletonem.
Nieco ponad 50km przed metą z odjazdu odskoczył Quinn Simmons. Młody Amerykanin samotnie ruszył w stronę Cahors, a jego byłych towarzyszy ucieczki niedługo później złapał peleton. Kolarz Trek-Segafredo także skapitulował – stało się to na 35km przed końcem zmagań, tuż po górskiej premii 4. kategorii. Momentalnie nastąpiły kolejne ruchy – ataku próbował nawet Tadej Pogačar (UAE Team Emirates), ale odjechało trzech kolarzy – Fred Wright (Bahrain – Victorious), Jasper Stuyven (Trek-Segafredo) i Alexis Gougeard (B&B Hotels – KTM).
Ta trójka zbudowała sobie w pewnym momencie ponad pół minuty przewagi, ale to tylko rozwścieczyło ekipy sprinterów, które pracowały jak szalone w peletonie by nie wypuścić okazji do wygranej etapowej. Mimo wszystko przeciąganie liny trwało bardzo długo, do pracy zaangażowani zostali m.in. Michael Matthews (BikeExchange) czy Wout van Aert (Jumbo-Visma), a harcownicy skapitulowali dopiero na ostatnich metrach.
Odjazd musiał uznać jednak wyższość nie peletonu, a atakującego z 1600 metrów Christophe’a Laporte’a. Kolarz Jumbo-Visma zaskoczył wszystkich i sięgnął po upragnione przez Francuzów zwycięstwo etapowe dla gospodarzy!
? What a win
? Quelle victoire#TDF2022 | @LAPORTEChristop pic.twitter.com/jjp6GchymJ
— Tour de France™ (@LeTour) July 22, 2022
Z peletonu, dosłownie sekundkę za plecami triumfatora, ponownie po drugie miejsce sięgnął Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck). Tym razem Belg był jednak w pełni świadomy, że przed nim metę przecina kolarz Jumbo-Visma, a jego twarz wskazywała na duże rozgoryczenie wynikające ze zmarnowanej szansy.
Wyniki 19. etapu 109. Tour de France:








