fot. ASO / Pauline Ballet

Hugo Houle został drugim kolarzem z Kanady, który wygrał etap w wyścigu Tour de France. Dla 31-latka reprezentującego barwy drużyny Israel Premier-Tech  sukces ten smakuje tym lepiej, że od lat marzył o tym, aby zwycięstwo na Tourze zadedykować zmarłemu przed dziesięcioma laty bratu.

Hugo Houle zabrał się do ucieczki dnia, która ostatecznie powalczyła o zwycięstwo etapowe w Foix. Kanadyjczyk świetnie poradził sobie na ostatnim podjeździe dnia z bardzo stromymi fragmentami, który pokonywał samotnie. W ten sposób został pierwszym kolarzem z tego kraju od czasów Steve’a Bauera, który 1988 wygrał etap na Wielkiej Pętli.

Oto, jak skomentował swój niesamowity życiowy sukces.

– Nigdy nie wygrałem żadnego wyścigu. Myślę, że to całkiem niezłe miejsce, aby zdobyć pierwsze zwycięstwo w karierze. Zaatakowałem, by przygotować akcję Michaela Woodsa. Jechałem na pełen gaz. Zdołałem utrzymać się na czele, chociaż bardzo cierpiałem na tym sztywnym podjeździe. Wiedziałem, że jeśli na szczycie będę miał 30-40 sekund przewagi, będę to miał. Mając przewagę około 20 sekund to wciąż była długa droga do mety, ale nie poddałem się. Na tych technicznych fragmentach trasy, zyskałem trochę czasu. Obawiałem się skurczy na ostatnich kilometrach, bo niezbyt dużo zjadłem. Na ostatnich 20 kilometrach nie miałem asysty samochodu. Wygranie etapu na Tour de France było moim marzeniem. To dla mojego brata, który zmarł dziesięć lat temu. Pracowałem, by zrobić to dla niego przez lata. To niesamowite. Nie wiem, co powiedzieć. Jestem po prostu bardzo szczęśliwy

– powiedział po zakończeniu etapu Hugo Houle.

Wspomniany Steve Bauer jest teraz dyrektorem sportowym w drużynie Israel Premier-Tech. Radość w samochodzie była ogromna, zwłaszcza że na trzecim miejscu przyjechał Michael Woods.

Dla drużyny z Izraela jest to drugie etapowe zwycięstw0 w tegorocznej Wielkiej Pętli (na piątym odcinku z brukami triumfował Simon Clarke). O dumie ze swoich podopiecznych mówił również Sylvan Adams, właściciel zespołu.

– Jestem tak bardzo dumny z Hugo, Mike’a i wszystkich pozostałych chłopaków. To jest fantastyczne zwycięstwo dla Hugo. Zawsze ciężko pracował dla swoich kolegów, a na tym Tourze pokazał, jakim wyjątkowym jest kolarzem. Prawie odniósł zwycięstwo kilka dni temu, więc wiedzieliśmy, że z taką chęcią i zaangażowaniem dziś wreszcie będzie zwycięski. Jest pierwszym Kanadyjczykiem po Stevie Bauerze, który dzisiaj prowadził go z samochodu. Kocham tę drużynę

– nie krył radości Adams.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments