fot. Movistar

42-letni kolarz Movistaru opuścił szpital Virgen de la Arrixaca niedaleko Murcji, do którego trafił po wypadku spowodowanym przez 69-letniego kierowcę samochodu, który umyślnie chciał zrobić krzywdę kolarzom. Teraz Valverde dochodzi do siebie w domu. 

Do wypadku doszło w sobotę rano niedaleko miejsca zamieszkania Alejandro Valverde. 69-letni kierowca zatrzymał się nagle w odpowiedzi na protesty kompanów kolarza Movistaru dotyczących tego, że ten minął ich wcześniej z bardzo dużą prędkością i bez zachowania półtora metra odstępu. Następnie cofnął i uderzył w grupę kolarzy. Początkowo uciekł z miejsca zdarzenia, ale – jak poinformował agent Valverde – udało się go schwytać dzięki temu, że inny kierowca zapamiętał numer rejestracyjny pojazdu.

Jak donosi hiszpański dziennik „Marca”, rower Valverde rozpadł się na dwie części, a on sam był dość mocno oszołomiony. Na szczęście obyło się bez złamań i poważnych obrażeń, więc kolarz w ciągu kilku dni powinien wrócić do treningów.

W dniu, w którym trafił do szpitala, napisał na Instagramie:

Chciałbym podziękować wszystkim za wyrazy wsparcia, które dzisiaj od was otrzymałem. Na szczęście wszystko skończyło się na strachu, a ja czuję się dobrze.

Obecny sezon jest dla Alejandro Valverde ostatnim w profesjonalnej karierze kolarskiej. Jego ostatnim wielkim tourem będzie Vuelta a España, która rozpocznie się 19 sierpnia.

W 2022 roku „El Bala” zanotował trzy zwycięstwa – w jednym z klasyków na Majorce, a ponadto wygrał etap w Gran Camiño i klasyfikację generalną. Był także drugi w Strade Bianche oraz Walońskiej Strzale.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
giec
giec

Good news !