fot. UAE Team Emirates

W dniu dzisiejszym stało się to, czego należało się spodziewać – Tadej Pogačar wygrał przed własną publicznością i ku jej uciesze przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Warto jednak podkreślić, że Słoweniec do samego końca dbał o Rafała Majkę mocno przyczyniając się do tego, że UAE Team Emirates mogło świętować na mecie dublet.

Podobnie jak to miało miejsce w środę, kiedy po zwycięstwo sięgał Rafał Majka, tak i dziś 23-letni Słoweniec ruszył do ataku z daleka, odrywając się wraz z Polakiem od rywali już na 23km od linii mety. Duet UAE Team Emirates zrobił to podczas podjazdu pod Svetinę (5,2km; 7,7%), czym zyskał przewagę nad pogonią.

Czas pokazał, że Tadej i Rafał dali się złapać tylko jednemu ścigającemu ich na zjazdach kolarzowi – był to Nicola Conci z Alpecin-Fenix. Włoch w końcówce próbował walki z Pogačarem, ale ostatecznie mocno osłabł i w finale ekipa z Zjednoczonych Emiratów Arabskich mogła się cieszyć z dubletu – tak na etapie, jak i w klasyfikacji generalnej po 3. dniach ścigania.

Jako zespół pracowaliśmy perfekcyjnie, aby utrzymać sytuację pod kontrolą. Na podjeździe Rafał i ja postanowiliśmy zaatakować razem i to wystarczyło. Zjazd był bardzo śliski, również z powodu deszczu, który spadł. Wiedziałem, że trudno będzie na nim ryzykować, z kolei za naszymi plecami Nicola Conci się na to zdecydował i w tym momencie wiedzieliśmy, że musimy inteligentnie rozegrać końcówkę. Poszło dobrze, jestem bardzo szczęśliwy, że wygrałem

— powiedział mediom po zakończeniu 3. etapu Tour of Slovenia jego triumfator, Tadej Pogačar.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments