fot. Jumbo-Visma

74. edycja Criterium du Dauphine okazała się popisem jednej drużyny – Jumbo Visma – której kolarze wygrali trzy etapy i zajęli pierwsze dwa miejsca w klasyfikacji generalnej wyścigu. Wysiłki ostatniego tygodnia podsumowali Primož Roglič i Jonas Vingegaard.

Za sprawą dominujących występów na kluczowych górskich odcinkach, Primož Roglič dodał w niedzielę zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Criterium du Dauphine do imponującej listy swoich osiągnięć. W tym roku 32-letni Słoweniec po raz pierwszy wygrał również Paryż-Nicea, na temat czego pozwolił sobie w swoim stylu zażartować.

Miło w końcu wygrywać jakieś wyścigi we Francji,

– z typową dla siebie swadą powiedział po zakończeniu 74. edycji Criterium du Dauphine Primož Roglič.

Lider Jumbo-Visma nie zapomniał podkreślić, że cała drużyna spisała się w niedzielę na medal, umożliwiając przeprowadzenie mu dwójkowej akcji ze świetnie dysponowanym Jonasem Vingegaardem.

Nie tylko my dwaj, ale cała drużyna dobrze dzisiaj pojechała i przez cały dzień mieliśmy wszystko pod kontrolą. Jonas był niesamowicie silny na ostatnim podjeździe, to dla nas niewiarygodny dzień.

Roglič zaznaczył również, że chociaż trapiąca go kontuzja kolana należy już do przeszłości, a forma znajduje się we właściwym miejscu, przygotowania to Wielkiej Pętli nie dobiegły jeszcze końca.

Wszystko zmierza we właściwym kierunku i możemy z pewnością siebie myśleć o Tour de France. Ciągle pozostaje pewna praca do wykonania, ale powinniśmy być gotowi na czas,

– zakończył lider drużyny Jumbo-Visma.

Swojemu liderowi wtórował Jonas Vingegaard, przypominając, że podczas Criterium du Dauphine nie byli oni w stanie odnieść swojej aktualnej dyspozycji do najpoważniejszych pretendentów do tytułu w nadchodzącym Tour de France.

Myślę, że ukończenie Touru na pierwszych dwóch miejscach będzie bardzo trudne, ponieważ jest więcej pretendentów. Będzie tam Pogacar, będą Martinez i Vlasov. Jest więcej liderów na klasyfikację generalną [niż w Dauphine], więc rywalizacja będzie bardziej zacięta, a triumf trudniejszy do osiągnięcia. Spróbujemy jednak wygrać wyścig z jednym z naszej dwójki,

– powiedział triumfator ostatniego etapu i drugi kolarz klasyfikacji generalnej Criterium du Dauphine, Jonas Vingegaard (Jumbo-Visma).

25-letni Duńczyk zdradził również, że plan wspólnego zmiażdżenia konkurencji na finałowym podjeździe zrodził się jeszcze przed rozpoczęciem niedzielnego etapu.

Mieliśmy plan, abym ja zaatakował, a on [Primoz] pojechał za mną. Chcieliśmy się w ten sposób przekonać, czy będziemy w stanie wszystkich odczepić. Dokonaliśmy tego. Myślę, że możemy być dziś z siebie dumni.

Vingegaard wyraził przy tym zadowolenie z udanego powrotu do rywalizacji po nieudanych występach w ardeńskich klasykach.

Miło jest wygrać etap i zająć drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. To jeden z największych wyścigów na świecie. Podczas ardeńskich klasyków nie byłem najmocniejszy, ale teraz udało mi się wrócić na mój najwyższy poziom i jestem z tego powodu bardzo zadowolony,

– podsumował 25-letni Duńczyk.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments