fot. Giro d'Italia

Dość niespodziewanie, pomimo atrakcyjnych krajobrazów i trudnych podjazdów, rozgrywany w okolicach włosko-słoweńskiej granicy 19. etap 105. edycji Giro d’Italia okazał się jednym z najbardziej sennych. W dość kontrowersyjnych okolicznościach jego triumfatorem został Koen Bouwman (Jumbo-Visma), tym samym odnosząc swój drugi tego typu sukces we włoskim wielkim tourze i pieczętując swoją przewagę w wyścigu po maglia azzurra.

Brak pośpiechu przyświecał w piątek kolarzom jadącym zarówno w odjeździe dnia, jak i peletonie, dlatego po pokonaniu najtrudniejszego z wzniesień niewiele wskazywało, że dojdzie jeszcze do jakiejkolwiek intensyfikacji wysiłków. Ostatnie 400 metrów etapu przyniosło jednak zwroty akcji i eksplozję emocji, a wszystko za sprawą zlokalizowanego tuż przed metą przy Santuario di Castelmonte ciasnego zakrętu.

To właśnie on rozstrzygnął o losach 19. odcinka Giro d’Italia, a zwycięzcą został Bouwman, który wybrał zdecydowanie lepszą linię jazdy – niezależnie od tego, czy faktycznie celowo przyblokował na wyjściu z zakrętu Mauro Schmida (Quick-Step Alpha Vinyl), czy też nie.

Jak przyznał 28-Holender, jego celem na ten odcinek było zapewnienie sobie zwycięstwa w klasyfikacji górskiej wyścigu, czego dokonał. Drugie etapowe zwycięstwo w tegorocznej edycji włoskiego wielkiego touru było więc olbrzymim bonusem.

Celem na ten dzień była walka o niebieską koszulkę. Nie mogę uwierzyć, że zakończyłem go z kolejnym etapowym zwycięstwem,

– powiedział po zakończeniu 19. etapu 105. edycji Giro d’Italia Koen Bouwman (Jumbo-Visma).

Bouwman dość oszczędnie skomentował wydarzenia z samej końcówki, prawdopodobnie traktując je jako incydent wyścigowy. Trudno zresztą winić 28-letniego kolarza drużyny Jumbo-Visma za ryzykowny przebieg trasy na finałowych kilkuset metrach, będący dziełem organizatorów imprezy.

Wiedziałem, jak wygląda ostatni zakręt, ale nie spodziewałem się, że będzie aż tak ostry. Musiałem hamować, ale świetnie się złożyło, że w tamtym miejscu znalazłem się na najlepszej pozycji. To zagwarantowało mi zwycięstwo. Jestem zachwycony,

– wyjaśnił.

Po rozegraniu 19. etapów, liderem 105. edycji Giro d’Italia pozostaje Richard Carapaz (INEOS Grenadiers).

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments