dries de bondt giro d'italia 2022
Giro d'Italia

Wypuszczenie czwórki uciekinierów to sposób niemal tak stary, jak zawodowe kolarstwo, by sprinterskie ekipy mogły łatwo kontrolować przebieg wydarzeń na płaskich etapach. Nawet sprawdzony sposób nie będzie jednak skuteczny, kiedy w tej czwórce znajdą się kolarze tak mocni, jak Dries De Bondt (Alpecin-Fenix), Magnus Cort (EF Education-EasyPost), Edoardo Affini (Jumbo-Visma) i Davide Gabburo (Bardiani-CSF-Faizanè).

29-letni Duńczyk z EF Education-Easy Post powoli zaczyna się specjalizować w doprowadzaniu do szczęśliwego końca ucieczek na etapach, które na papierze dedykowane są sprinterom. W samej końcówce musiał jednak obejść się smakiem, podczas gdy jedno z największych zwycięstw w swojej karierze świętował Dries De Bondt (Alpecin-Fenix).

Po zakończeniu rywalizacji 30-letni Belg podkreślił, że sukces ten nie byłby możliwy bez perfekcyjnej współpracy ze strony wszystkich uczestników czwartkowego odjazdu dnia.

Współpraca naszej czwórki była wspaniała – nie było ani momentu zawahania, nikt nie opuścił swojej zmiany. Szliśmy na całość do samej mety,

– powiedział po zakończeniu czwartkowej rywalizacji Dries De Bondt (Alpecin-Fenix), tylko odrobinę mijając się z prawdą.

Wszyscy przewidywali, że będzie to etap dedykowany sprinterom i na pewno wygra go Demare, Cavendish, Dainese lub Bauhaus – to było zapisane w gwiazdach. Nasza czwórka miała jednak swój plan, którego się trzymaliśmy i udało nam się go doprowadzić do szczęśliwego finału,

– zrelacjonował 30-letni Belg.

De Bondt przyznał też, że odniesienie zwycięstwa podczas tegorocznej edycji Giro d’Italia było jednym z jego marzeń, choć nie chciał rozstrzygnąć, który ze swoich największych sukcesów wycenia wyżej: mistrzostwo Belgii czy etap włoskiego wielkiego touru.

Spełniło się moje marzenie. Odkąd rozpocząłem moją przygodę z kolarstwem, zacząłem marzyć, a te marzenia zamieniły się w plany: mistrzostwo Belgii i przejechanie w tej koszulce wielkiego touru. Chciałem też wygrać etap podczas tegorocznego Giro d’Italia i tak się stało. To wspaniałe!

– zakończył.

Po rozegraniu 18 odcinków, liderem 105. edycji Giro d’Italia pozostaje Richard Carapaz (INEOS Grenadiers). Etapowe zwycięstwo De Bondta było trzecim tego typu sukcesem świętowanym przez kolarzy Alpecin-Fenix w tegorocznym włoskim wielkim tourze – wcześniej dokonali tego Mathieu van der Poel (1. etap) i Stefano Oldani (12. etap).

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments