fot. Giro d'Italia

28-letni Koen Bouwman odniósł na siódmym etapie wyścigu Giro d’Italia swoje drugie zwycięstwo w karierze i zarazem pierwsze w wielkim tourze. Drużyna Jumbo-Visma świętuje po rozczarowaniu, jakiego doznała na odcinku z metą na Etnie. Oto, co miał do powiedzenia obóz Holendrów, a także lider wyścigu Juanpe López (Trek-Segafredo). 

Bouwman świętuje po pięciu latach, bowiem ostatnio uniósł ręce w geście triumfu w 2017 roku podczas Criterium du Dauphine. Dziś, na liczącym 196 kilometrów etapie z Diamante do Potenzy, znalazł się w ucieczce dnia, a na finiszu w mieście okazał się zdecydowanie tym kolarzem, który zachował najwięcej mocy w nogach. Oto, jak skomentował swój sukces.

– To jest niewiarygodne. Tak, jak nie mogłem uwierzyć w moje pierwsze zwycięstwo w Dauphiné, tak i i teraz jeszcze to do mnie nie dociera. To był ciężki dzień. W końcówce jechaliśmy we czwórkę – ja, Tom i dwóch innych zawodników. Tom wykonał na ostatnich 2 kilometrach wspaniałą pracę. Generalnie czułem się dobrze, chociaż raz miałem na trasie pewne kłopoty. Na szczęście wróciłem i byłem pewny siebie jeśli chodzi o sprint. Ta końcówka była bardziej stroma niż myślałem, ale kiedy go rozpocząłem wciąż miałem moc w nogach. Wszystko poszło idealnie

– cieszył się Koen Bouwman.

Media zwracają uwagę, że tym występem drużyna Jumbo-Visma powetowała sobie to, co straciła podczas czwartego etapu z metą na Etnie, gdzie czas w klasyfikacji generalnej stracił Tom Dumoulin. Bouwman zapytany o to, odpowiedział następująco:

– To prawda, byliśmy trochę zawiedzeni, bo nasi kolarze, którzy mieli walczyć w klasyfikacji generalnej stracili trochę czasu, a zwłaszcza Tom. W związku z tym ja i Tom postanowiliśmy skupić się na walce o etapowe zwycięstwa, a Sam [Oomen] i Tobias [Foss] wciąż próbują powalczyć w klasyfikacji generalnej. Dzisiaj udało nam się odnieść zwycięstwo już podczas pierwszej próby i to jest wspaniałe – nie potrafię tego opisać.

– dodał Holender.

Firma Velon dostarczyła dane z finałowego sprintu Bouwmana. Na ostatnich 250 metrach, na których średnie nachylenie wynosiło 7,5%, kolarz Jumbo-Visma generował moc 910 watów, a maksymalna to 1180 watów. W ciągu 19 sekund jechał ze średnią prędkością 42,6 km/h.

Koen Bouwman w dużej mierze zawdzięcza zwycięstwo Tomowi Dumoulinowi, który zwłaszcza na ostatnich kilometrach wykonał dla niego wspaniałą pracę. „Motyl z Maastricht” prezentował się w dzisiejszej ucieczce dnia bardzo dobrze – był w stanie przez długi czas nadawać tempo i wracał na czoło nawet po chwilach, w których w wyniku ataków Bauke Mollemy czy Davide Formolo zostawał za czołówką. Na mecie był szczęśliwy ze zwycięstwa kolegi.

– Nie ma kolarza, który zasługiwałby na to zwycięstwo bardziej niż Koen. Nie planowałem dzisiaj zabrania się w odjazd. Chciałem dać sobie jeszcze kilka dni, by mieć lepsze nogi. Przez przypadek znalazłem się w ucieczce, bo chciałem chronić odjazd Koena. Nagle uzyskaliśmy przewagę i tak to się skończyło. To świetnie, że wygraliśmy

– dodał od siebie Tom Dumoulin.

Koen Bouwman był przez chwilę wirtualnym liderem wyścigu, ale ostatecznie maglia rosa obronił Juanpe López, który podczas wywiadu udzielanego nadawcy telewizyjnemu na mecie był wyraźne zmęczony walką o pozostanie na czele „generalki”.

– Rzeczywiście to był ciężki dzień i trudno było utrzymać różową koszulkę. Dałem z siebie sto procent. Na początku miałem trudny moment, kiedy złapałem gumę i musiałem zmienić rower, ale moja drużyna bardzo mi pomogła. Wszyscy moi koledzy dali z siebie sto procent. Dla nas był to idealny scenariusz, ponieważ mieliśmy Bauke w ucieczce. Ostatecznie nie wygraliśmy, ale wszystko potoczyło się dla nas dobrze

– powiedział Andaluzyjczyk.

Poprzedni artykułTour de Hongrie 2022: Fabio Jakobsen po raz drugi
Następny artykułGiro d’Italia 2022: Mark Cavendish stracił Michaela Mørkøva
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. W kolarstwie szosowym urzeka ją estetyka tej dyscypliny stojąca w opozycji do cierpienia. Amatorsko jeździ na rowerze górskim i szosowym, przejeżdżając kilka tysięcy kilometrów rocznie.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments