fot. Tour of the Alps

Felix Gall (AG2R Citroën Team) był jedną z czołowych postaci drugiego etapu wyścigu Tour of the Alps. Austriak zabrał się w groźny odjazd na samym początku rywalizacji, wraz z faworytami całej imprezy: Pavlem Sivakovem (INEOS Grenadiers) czy Miguelem Angelem Lopezem (Astana Quazaqstan Team), a następnie, gdy czołówka została dogoniona przez peleton, Felix zafiniszował na doskonałym 4. miejscu. 

Po zakończeniu zmagań udało nam się porozmawiać z byłym mistrzem świata juniorów, który opowiedział nam, jak ten wymagający etap wyglądał z jego perspektywy. Oto co 24-latek miał do powiedzenia:

Felix, poszedłeś dzisiaj w odjazd, potem utrzymałeś się w czołowej grupie jako jedyny ze swojej drużyny, czy teraz będziesz liderem swojej ekipy na klasyfikację generalną?

W zasadzie to od początku taki był plan, żebym to ja był liderem na „generalkę”. Wczoraj Geoffrey Bouchard wygrał etap i został liderem, więc dziś moim zadaniem było trzymać się z innymi faworytami, gdy do ataku ruszyli Pavel Sivakov, Miguel Lopez czy Thymen Arensman to podążyłem za nimi. To była dobra sytuacja dla naszej drużyny bo nie musieliśmy pracować w peletonie, ponieważ ja byłem z przodu. Niestety w pewnym momencie brakło mi mocy by pojechać z Michaelem Storerem i Pavlem Sivakovem.

Z wyścigu na wyścig notujesz coraz lepsze rezultaty, czujesz że twoja pierwsza wielka wygrana nadchodzi?

Mam taką nadzieję! Cieszę się, że zespół na mnie stawia. Mój progres w tym sezonie jest zadowalający, a na rowerze czuję się świetnie.

Teraz jesteśmy we Włoszech, ale już za parę dni będziemy w Austrii, czy stanowi to dla Ciebie jakiś rodzaj wyjątkowej motywacji?

Tak, ostatnie dwa etapy biegną przez tereny, gdzie mieszkam. Będziemy przejeżdżać bardzo blisko mojego rodzinnego domu, moja rodzina, moi przyjaciele, wszyscy tam będą, więc z pewnością będzie to coś specjalnego.

Jaki rezultat w klasyfikacji generalnej tego wyścigu by cię zadowolił?

W Kraju Basków skończyłem na 12. miejscu, chciałbym by wynik tutaj potwierdził, że to nie był przypadek. Oczywiście marzę o zwycięstwach, szczególnie etapowym u siebie w Austrii, ale realnie lokata w czołowej dziesiątce na koniec byłaby dla mnie satysfakcjonująca.

Do zakończenia zmagań w alpejskiej imprezie pozostały trzy wymagające etapy. Inne nasze rozmowy z takimi zawodnikami, jak Vincenzo Albanase, Attila Valter czy Richie Porte dostępne są na naszym portalu, zapraszamy do śledzenia!

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments