Foto: Sprint Cycling Agency

Wout van Aert po popisie Jumbo – Visma został zwycięzcą E3 Saxo Bank Classic. Drugie miejsce zajął jego kolega z ekipy Christophe Laporte. Obaj przejechali linię mety prawie jednocześnie. 

64. edycja E3 Saxo Bank Classic rozgrywana była na tradycyjnej trasie ze startem i metą w Harelbeke. Do przejechania były prawie 204 kilometry, a największymi trudnościami były oczywiście brukowane podjazdy. Warto wspomnieć, że tylko na tym wyścigu ikoniczny Oude Kwaremont pokonywany jest po Paterbergu.

Na liście startowej mieliśmy czterech Polaków, a byli to: Łukasz Wiśniowski (EF Education-EasyPost), Filip Maciejuk i Kamil Gradek (obaj Bahrain – Victorious) oraz Maciej Bodnar (TotalEnergies).

Dopiero po ponad 60 kilometrach ścigania od peletonu odjechali: Brent Van Moer (Lotto Soudal), Ryan Mullen i Lukas Pöstlberger (obaj BORA – hansgrohe), Jelle Wallays (Cofidis), Daniel Oss (TotalEnergies), Mathijs Paasschens (Bingoal Pauwels Sauces WB), Lasse Norman Hansen (Uno-X Pro Cycling Team).

Próbowali do nich dołączyć Tobias Bayer (Alpecin-Fenix) i Sander De Pestel (Sport Vlaanderen – Baloise), ale ich pogoń okazała się nieskuteczna. Na 100 kilometrów przed metą ucieczka miała niespełna dwie minuty przewagi nad peletonem.

Jednak już na 75 kilometrów przed metą grupka faworytów doścignęła ucieczkę. Na Berg Ten Stene (1.3km długości; średnie nachylenie 4.8%) zaatakował Tiesj Benoot (Jumbo-Visma). Wraz z nim na czele pojawili się jego dwaj koledzy z ekipy, czyli Wout van Aert i Christophe Laporte. Oprócz nich w czołówce kręcili: Kasper Asgreen (Quick-Step Alpha Vinyl Team), Matej Mohorič (Bahrain – Victorious), Stefan Küng (Groupama – FDJ), Jasper Stuyven (Trek – Segafredo) i Daniel Oss (TotalEnergies).

W peletonie pracowali przede wszystkim kolarze INEOS Grenadiers. Układ w czołówce tak naprawdę był na rękę przede wszystkim Jumbo – Visma, więc współpraca niezbyt się układała. Na Eikenbergu (1.2km długości; średnie nachylenie 5%) do prowadzącej siódemki dołączyli: Davide Ballerini i Florian Sénéchal (obaj Quick-Step Alpha Vinyl Team), Mike Teunissen (Jumbo-Visma),  Biniam Girmay Hailu (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux), Valentin Madouas (Groupama – FDJ), Jhonatan Narváez i Dylan van Baarle (obaj INEOS Grenadiers), Michael Gogl (Alpecin-Fenix), Anthony Turgis (TotalEnergies) i Rasmus Tiller (Uno-X Pro Cycling Team).

55 kilometrów przed metą na solowy atak zdecydował się Girmay Hailu. Jednak do Erytrejczyka nikt nie dołączył i postanowił akcję odpuścić. Przejazd przez Paterberg (400 metrów długości; średnie nachylenie 9%) mocno naciągnął czołówkę, a na atak zdecydował się Wout van Aert. Po chwili dojechał do niego Christophe Laporte, więc na czele mieliśmy dwóch kolarzy Jumbo – Visma.

Pokonując Oude Kwaremont (2.1km długości; średnie nachylenie 4.2%) dwójka straciła kilka sekund, ponieważ z tyłu mocno kręcili Asgreen i Madouas. Natomiast z goniącej grupki odpadli między innymi Turgis i Stuyven.

Van Aert i Laporte na 30 kilometrów przed metą mieli 35 sekund przewagi nad grupką, w której jechali: Asgreen, Benoot, Girmay, Mohorič, Küng, Madouas, Narváez i van Baarle. Jednak pięć kilometrów dalej wzrosła ona już do minuty i było wiadomo, że to któryś z kolarzy Jumbo – Visma będzie się dzisiaj cieszył ze zwycięstwa.

Ostatni podjazd wyścigu także nie zmienił układu sił. Goniący kolarze odpuścili i została im walka o trzecie miejsce. Tempa nie zwalniali van Aert i Laporte, więc na 15 kilometrów przed metą ich przewaga urosła już do 90 sekund.

Na ostatnich metrach w Harelbeke nie było walki i jako pierwszy (minimalnie) linię mety przekroczył Wout van Aert (Jumbo – Visma). Drugi był Laporte, w trzecie miejsce długim finiszem wywalczył Stefan Küng (Groupama – FDJ).

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments