fot. Trek-Segafredo

W dniu wczorajszym po piękny triumf przed własną publicznością sięgnęła Włoszka Elisa Balsamo. Ścigająca się w tęczowej koszulce zawodniczka Trek – Segafredo wygrała worldtourowy wyścig Trofeo Alfredo Binda – Comune di Cittiglio.

Pełne podsumowanie trzeciego klasyku z cyklu Women’s World Tour znajdą Państwo na naszej stronie, my tymczasem oddajmy teraz głos głównej bohaterce 23. Trofeo Alfredo Binda – Elisie Balsamo. Dla 24-letniej Włoszki triumf przed własną publicznością w koszulce mistrzyni świata był niesamowitym doświadczeniem, a ona sama nie ukrywała ekscytacji tym faktem rozmawiając po wyścigu z dziennikarzami.

To najlepszy początek sezonu w mojej karierze. Tęczowa koszulka daje mi pewność siebie, a także wiele pozytywnych emocji, gdy wszyscy ludzie dopingują cię i proszą o zdjęcia

— opowiadała na gorąco na mecie Elisa Balsamo.

Włoszka triumfowała po sprinterskiej potyczce z kilkunastoosobowej grupy. Wydatnie do jej wygranej przyczyniły się jej koleżanki z Trek – Segafredo, które wykonały fantastyczną pracę na rzecz swojej najszybszej zawodniczki. 24-latka do amerykańskiej formacji dołączyła na początku tego sezonu, wcześniej reprezentowała Valcar – Travel & Service.

Zmiana zespołu daje mi duże możliwości na ściganie się ramię w ramię ze wspaniałymi kolarkami. To świetna grupa pełna silnych zawodniczek, które chętnie pomagają sobie nawzajem. Tworzymy nasze szanse, a nie tylko czekamy na to, co zrobią inni

— chwaliła swoją ekipę na mecie Elisa Balsamo.

Włoszka po tym zwycięstwie została liderką rankingu UCI Women’s World Touru, za co przysługuje jej prawo do noszenia specjalnej koszulki. Trek – Segafredo może zresztą świętować podwójnie, bowiem Shirin van Anrooij została posiadaczką trykotu dla najlepszej młodej zawodniczki.

Jeśli zaś chodzi o sam przebieg wyścigu to Trek – Segafredo mając tak gwiazdorski skład miał wiele opcji na rozegranie na swoją korzyść tak środkowej części rywalizacji, jak i samej końcówki.

Plan przed wyścigiem nie został ustalony – mieliśmy Elisę [Longo Borghini], która miała swobodę w atakowaniu i dokonywaniu selekcji, jak w zeszłym roku. Naszą drugą opcją było sprinterski finisz, jeśli próba Elisy by nie powiodła się, i tak właśnie stało się dzisiaj. Ekipa była perfekcyjna od pierwszego do ostatniego kilometra. Wykonaliśmy świetną robotę! Na koniec perfekcyjnie poradziliśmy sobie ze sprintem, cały zespół był ze mną. Naprawdę muszę podziękować moim koleżankom z zespołu, ponieważ w pewnym momencie wyścigu wszyscy zdecydowaliśmy się na sprint. Elisa, Ellen i Shirin były idealne – bardziej niż doskonałe – aby mnie wspierać. Oczywiście muszę wspomnieć o świetnej, ale niewidocznej pracy Audrey Cordon-Ragot i Leah Thomas w pierwszej części wyścigu

— kontynuowała swoją wypowiedź pełna wdzięczności Elisa Balsamo.

W sprinterskim pojedynku Włoszka ponownie nie dała szans swoim rywalkom. Trzeba przyznać, że jej jazda robi ogromne wrażenie i z pewnością konkurentki będą coraz częściej głowiły się jak zgubić 24-latkę przed finałowymi metrami, na których ta zawsze będzie faworytką.

Czuję się dobrze, a moje morale jest wysokie. Wiedziałem, że jeśli uda mi się pokonać ostatni podjazd, będę miała duże szanse w sprincie. Myślę, że rozprowadzenie było idealne i taktycznie wykonałam świetny sprint. Byłam trochę daleko w ostatnim zakręcie, ale to była moja decyzja, żeby wystartować tak daleko. Meta była pod górę, a gdy droga wznosi się na końcu możesz poczekać i rozpocząć sprint później, wkładając w to więcej mocy. Myślę, że to był właściwy wybór

— zakończyła aktualna mistrzyni świata, triumfatorka Trofeo Alfredo Binda 2022, czyli Elisa Balsamo.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments