Stanisław Aniołkowski
fot. Bingoal Pauwels Sauces WB

Tym razem klasykowcy i sprinterzy przeniosą się do Francji, gdzie będą rywalizować w brukowanym Grand Prix de Denain. Po raz kolejny zmagania rozegrają się między agresywnie jeżdżącymi specjalistami od tego typu nawierzchni, a rozpędzonym peletonem. Dla niektórych kolarzy, francuski wyścig będzie też próbą brukowym etapem Tour de France.

Trasa

Po sześciu kilometrach startu honorowego w Denain, zawodnicy wyjadą z miasta i rozpoczną rywalizację na wąskich drogach Porte du Hainaut. Pierwsza część trasy, podobnie jak w przypadku poprzednich edycji, będzie niemalże całkowicie płaska i pozbawiona brukowych sektorów. Zmieni się to po przejechaniu stu kilometrów, kiedy to kolarze po raz drugi zameldują się na linii mety w Denain i rozpoczną 50-kilometrową rundę, którą pokonają dwukrotnie.

Niewiele ponad 7 kilometrów po przejeździe przez kreskę, zawodnicy wjadą na pierwszy sektor bruku, zaplanowany przez organizatorów – Haspres – Thiant (1700 m). Tuż przed nim kolarze będą musieli pokonać sekwencję zakrętów po wąskich drogach – z niewielką szerokością drogi i wątpliwej jakości nawierzchnią zmierzą się też na samym sektorze, jednym z najdłuższych na rudzie. Niedługo po jego zakończeniu, rozpocznie się sekwencja czterech brukowanych fragmentów, ulokowanych na dystansie zaledwie 10 kilometrów: Monchaux-sur-Ecaillon – Maing (1600 m), Maing – Querenaing (2500 m), Querenaing – Verchain-Maugre (1600 m) i Verchain–Maugre – Saulzoir (1200 m).

Podobnie jak w przypadku Haspres – Thiant, wjazd na bruk poprzedzi przeprawa przez wąskie uliczki, ograniczone obustronnie przez ceglane domy. Tym razem sam sektor będzie jednak szeroki. Innym ułatwieniem będzie dość szerokie pobocze, które w ostatnich latach było chętnie wykorzystywane przez zawodników.

fot. Coupe du France

Tuż po odcinku Monchaux-sur-Ecaillon – Maing, kolarze wjadą na wymagający, najdłuższy sektor – Maing – Querenaing. 2,5-kilometrowy fragment bruku nieco się wznosi, a na dodatek jego nawierzchnia pozostawia sporo do życzenia, co czyni go najcięższym odcinkiem rundy. Po jego ukończeniu, kolarze nie będą mieli nawet chwili oddechu – nim się obejrzą, pokonają 90-stopniowy zakręt w prawo i wjadą na Querenaing – Verchain-Maugre, po którym nastąpi krótki zjazd, a następnie – jakże by inaczej – kolejny sektor bruku, Verchain–Maugre – Saulzoir. Warto mieć na uwadze, że jego pierwsza pnie się lekko w górę, natomiast końcowy fragment prowadzi w dół.

13 kilometrów przed metą kolarze pokonają ostatni sektor bruku, wąski Avesnes-le-Sec – Hordain (1800 m). Meta zostanie ulokowana na długiej prostej w Denain, której ostatnie metry łagodnie opadają.

Profil rundy z sektorami brukowymi
Pogoda

Niebo nad Denain będzie dziś słoneczne, a termometry wskażą kilkanaście stopni Celsjusza. Prędkość wiatru będzie dochodziła do 15 km/h, toteż nie należy liczyć na ranty. Podmuchy mogą mieć jednak wpływ na skłonność kolarzy do atakowania w końcówce – na ostatnich kilometrach zawodnicy zmierzą się z czołowym wiatrem, premiującym dużą grupę.

Możliwe scenariusze rozegrania wyścigu

Czuję, że się powtarzam, ale – jak to w przypadku płaskich, brukowanych wyścigów bywa – w Grand Prix de Denain można spodziewać się rywalizacji peletonu ze zmotywowanymi harcownikami. Tak jak w przypadku niedawno rozegranych Danilith Nokere Koerse, Ronde van Drenthe czy Le Samyn, ataki będą następować niemalże od początku największych trudności, czyli mniej więcej na 80 kilometrów do mety. Bardzo możliwe, że na pierwszej z dwóch rund uformuje się kilkunastoosobowa grupka – jak to miało miejsce przed rokiem – która za wszelką cenę będzie chciała dojechać do peletonem. Na pytanie, czy taka akcja się powiedzie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi – wszystko zależy od jej składu. Jeśli znaleźliby się w niej kolarze takich ekip, jak Jumbo-Visma, Cofidis czy Team Arkea Samsic, peleton będzie miał duży problem, by ją dogonić.

Niewykluczone jest jednak, że któraś z czołowych drużyn przegapi akcję i pomoże w pogoni, dzięki czemu po raz kolejny o zwycięstwie rozstrzygnie finisz z peletonu. Gdyby ewentualna ucieczka została doścignięta na kilkanaście kilometrów przed metą (bądź wcześniej), można spodziewać się odważnych prób oderwania się od peletonu, lecz, jeśli będzie on liczny, raczej będą one skazane na niepowodzenie.

Jak przy każdym jednodniowym wyścigu, należy wspomnieć, że rywalizacja będzie bardzo dynamiczna i chaotyczna – przed każdym sektorem kolarze będą walczyli o jak najlepszą pozycję w peletonie, co może zakończyć się kraksami.

Faworyci

Jumbo-Visma – holenderska drużyna przyjechała do Denain w ciekawym składzie. Role „animatorów” wyścigu powinno odgrywać trio: Pascal Eenkhoorn, Timo Roosen i Mick van Dijke, którzy z bardzo dobrej strony pokazali się w niedawno rozegranym Ronde van Drenthe. Gdyby jednak doszło do finiszu z grupy, ekipa będzie liczyła na Davida Dekkera – choć w tym sezonie nie zaliczył on jeszcze wysokiego miejsca, w poprzednich miesiącach wielokrotnie pokazał swój potencjał i można liczyć na to, że włączy się dziś w walkę o zwycięstwo. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na Primoža Rogliča i Jonasa Vingegaarda – raczej nie w kontekście rywalizacji o końcowy triumf, lecz jako ciekawostki. Słoweniec i Duńczyk sprawdzą się bowiem na brukach, w okolicach, w których zostanie rozegrany szósty, niezwykle ważny etap tegorocznej edycji Tour de France, obfitujący w sektory brukowe.

Dries De Bondt (Alpecin-Fenix) – dynamiczny, dobrze czujący się na brukach Belg będzie jednym z kolarzy, któremu może bardzo zależeć na intensywnym wyścigu, zwieńczonym solowym bądź kilkuosobowym finiszem na ulicach Denain. Były mistrz Belgii ostatnie starty może zaliczyć do udanych – był trzeci w Le Samyn, drugi w Grote Prijs Jean-Pierre Monsere i ósmy w Ronde van Drenthe. De Bondt ma duże szanse, by do tych rezultatów dopisać miejsce w czołówce Grand Prix de Denain.

Stanisław Aniołkowski (Bingoal Pauwels Sauces WB) – po ponad 10 dniach przerwy, Polak powróci do ścigania. W pierwszych wyścigach sezonu, jak Volta a la Comunitat Valenciana czy Clasica de Almeria, pokazał niezłą dynamikę, dzięki której może włączać się w walkę o zwycięstwa w sprinterskich finiszach. Jeśli dziś tak zakończy się Grand Prix de Denain, Polak może włączyć się w walkę o pierwsze miejsce.

Amaury Capiot (Team Arkea Samsic) – Belg z Team Arkea Samsic zaczął sezon z wysokiego C. Wygrał Grand Prix Cycliste de Marseille, a także plasował się w czołówce etapów Tour of Oman, a także Classica Comunitat Valenciana 1969 czy Kuurne-Bruksela-Kuurne. Następnie wystartował w Paryż-Nicea, którego – podobnie jak wielu innych kolarzy – nie ukończył. Jeśli tylko wrócił do pełni sił, może liczyć dziś na bardzo dobry wynik. Pomogą mu w tym prezentujący świetną formę Benjamin Declercq i Kevin Vauquelin.

Bram Welten (Groupama-FDJ) – po wczorajszym piątym miejscu w Danilith Nokere Koerse, lider francuskiego zespołu z pewnością ma apetyt na więcej. Bram Welten jest kolarzem, któremu odpowiada trasa Grand Prix de Denain – Holender potrafi jeździć po brukach, a dodatkowo jest bardzo szybki, co czyni go jednym z pretendentów do zwycięstwa. Aktywny wyścig mogą pojechać też młodzi Brytyjczycy, Lewis Askey i Samuel Watson.

Max Walscheid (Cofidis) – z roku na rok Niemiec poprawia swoją jazdę w brukowanych wyścigach jednodniowych, co widać po jego wynikach. Wczoraj uplasował się na wysokiej, drugiej pozycji w Danilith Nokere Koerse, ulegając jedynie Timowi Merlierowi. Dziś również można liczyć na dobry występ Walscheida – w przypadku finiszu z dużej grupy znajdzie się pewnie kilku szybszych zawodników od niego, ale jeśli do mety dojedzie mniejszy peleton, może pokusić się nawet o wygraną.

Jhonatan Narvaez (INEOS Grenadiers) – ekwadorski specjalista od bruków po kilkunastodniowej przerwie wraca na tę nawierzchnie i będzie jednym z faworytów do zajęcia wysokiego miejsca we francuskiej imprezie. W tym roku Narvaez udowadniał, że jest w naprawdę solidnej dyspozycji – aktywnie jechał w Kuurne-Bruksela-Kuurne, a tydzień później zajął szóstą pozycję w Strade Bianche. W Grand Prix de Denain można spodziewać się po nim aktywnej jazdy i prób oderwania się od peletonu na brukach. To samo można powiedzieć o młodych Magnusie Sheffieldzie i Benie Turnerze, natomiast w przypadku finiszu z peletonu, o lokatę w czołowej dziesiątce może powalczyć utalentowany Kim Heiduk.

Taco van der Hoorn (Intermarche – Wanty – Gobert Materiaux) – waleczny Holender zapewne po raz kolejny pokaże się z dobrej, agresywnej strony, atakując i uciekając peletonowi. Zaprezentował się on z bardzo dobrej strony w Kuurne-Bruksela-Kuurne, gdzie, wraz z Christophe’em Laporte’em i Jhonatanem Narvaezem, został złapany tuż przed metą. Wydaje się, że charakterystyka Grand Prix de Denain może zachęcić Taco van der Hoorna do szalonego ataku, który zdecydowanie podniesie jakość widowiska. O wysoką pozycję w Grand Prix de Denain może powalczyć też Dmitri Claeys.

Pascal Ackermann (UAE Team Emirates) – Niemiec w formie sprzed 2/3 lat byłby głównym faworytem do zwycięstwa w Grand Prix de Denain, jednak w ostatnich tygodniach spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Wczoraj wystartował w swoim pierwszym brukowanym wyścigu w tym sezonie – Danilith Nokere Koerse – i, po finiszu z peletonu, ukończył go dopiero na dziewiątej pozycji. Dziś również powinien powalczyć o miejsce w czołowej dziesiątce – być może na płaskim finiszu będzie w stanie wyprzedzić innych dynamicznych zawodników, którym bardziej pasowałby sprint pod górę. Taki scenariusz mógłby być dla Ackermanna przełamaniem, którego bardzo potrzebuje.

W czołówce mogą zameldować się też: Luca Mozzato (B&B Hotels – KTM), Piet Allegaert (Cofidis), Jonas Koch (BORA-hansgrohe), Erik Nordsæter Resell (Uno-X Pro Cycling Team), Marc SarreauDamien Touze (AG2R Citroen Team), Jason Tesson (St Michel – Auber93) czy Sandy Dujardin (TotalEnergies).

Mój typ

Stanisław Aniołkowski po finiszu z dużej grupy.

Transmisja

Grand Prix de Denain będzie transmitowany na antenie Eurosport 2 i w Playerze/GCN+ od 14.00.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments