fot. Team Visma | Lease a Bike

Choć do 123. edycji Paryż-Roubaix jeszcze miesiąc, to już dziś kibice kolarstwa będą mogli zobaczyć kolarzy rywalizujących na niektórych sektorach bruku, które znamy z Piekła Północy. Grand Prix de Denain to bowiem wyścig, który jest poprowadzony po odcinkach znanych głównie sprzed Lasku Arenberg.

Przed nami 67. edycja Grand Prix de Denain – Porte du Hainaut – wyścigu jednodniowego rozgrywanego w północno-wschodniej Francji. Miasto Denain, które gości zarówno start, jak i metę tej rywalizacji, przez lata było jedynie jednym z wielu miasteczek w swoim regionie, przez które co prawda przejeżdżało Paryż-Roubaix, ale nikt go nie zapamiętywał z tego. W ostatnich latach nieco się to zmieniło, albowiem Denain stało się lokalizacją startu kobiecego Piekła Północy, aczkolwiek najważniejszą imprezą w tym mieście pozostaje Grand Prix de Denain – męski wyścig rangi ProSeries.

Jeśli chodzi o zwycięzców, to z racji na wykorzystanie na trasie jedynie tych „nieco prostszych” odcinków kocich łbów, francuska jednodniówka jest od lat areną walki sprinterów z klasykowcami. Ci pierwsi starają się wytrzymać selekcję i zafiniszować po wygraną, drudzy zaś są odpowiedzialni za podziały w peletonie, a z czasem zaczynają atakować, by oderwać się po zwycięstwo. Rekordzistą wszech czasów jest tu Jimmy Casper, który Grand Prix de Denain wygrywał aż 4-krotnie, po 2 razy triumfowali zaś m.in. Nacer Bouhanni, Jaan Kirsipuu czy Arnaud Démare. W ostatnich latach do listy zwycięzców dopisywali się zaś m.in. Mathieu van der Poel (2019), Jasper Philipsen (2021) czy Matthew Brennan (2025). Jeśli chodzi o polską historię, to rekordzistą jest Andrzej Sypytkowski, który w 1995 roku zajął 6. miejsce.

Trasa

W sumie na liczącej 200,4 kilometra trasie 67. edycji Grand Prix de Denain znajdziemy 22,4 kilometra odcinków kocich łbów, na które składa się 13 sektorów. Organizatorzy 5 gwiazdek przyznają dwóm z nich – Saint-Hilaire-lez-Cambrai à Viesly oraz Maing à Quérénaing, co daje dobre pole do porównania z Paryż-Roubaix – ten drugi pojawił się bowiem rok temu na trasie Piekła Północy, co prawda pokonywany był w drugą stronę, ale od organizatorów tamtej imprezy otrzymał 3 gwiazdki. Bruki Grand Prix de Denain są bowiem nieco prostsze niż słynnego monumentu, ale to wciąż odcinki, które w wielu wypadkach są żywcem wyjęte z jego trasy, a dla wielu zawodników ta impreza stanowi cenne przetarcie przed tym, co czeka ich za nieco ponad miesiąc.

Pogoda

Warunki w Denain będą dziś sprzyjały sportowej rywalizacji – choć w nocy temperatura spadła tam blisko 0 stopni Celsjusza, to w ciągu dnia słupki rtęci mogą wskazywać nawet 17 takowych. Do tego ma być bardzo słonecznie, a wiatr jedynie lekko ma powiewać – w końcówce może być jednak czołowy.

Faworyci

Na liście startowej znajdziemy dwóch byłych zwycięzców Grand Prix de Denain, aczkolwiek o obu ciężko powiedzieć, by byli w formie, w jakiej odnosili tu sukcesy. Tymi zawodnikami są bowiem Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates – XRG) i Max Walscheid (Lidl-Trek), czyli doświadczeni sprinterzy, którzy bez wątpienia nie boją się rywalizacji na brukach. Obaj zapewne ponownie będą wysoko, być może jadąc na własne konto, a być może wspierając swoich młodszych kolegów.

Pod nieobecność zeszłorocznego triumfatora, czyli Matthew Brennana, najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem z tamtej edycji, który zawitał do Denain także i tym razem jest Gianni Vermeersch (Red Bull – BORA – hansgrohe). Belg bez wątpienia uwielbia tego typu teren, aczkolwiek nieco wiązać może go obecność w wyścigu jego klubowego kolegi Jordi Meeusa – ten w Grand Prix de Denain startował raz, miało to miejsce w 2021 roku, i zajął wówczas 2. miejsce. 27-letni sprinter wyrasta wobec tego na jednego z głównych faworytów tegorocznej edycji.

W sumie na liście startowej znajdziemy zaledwie 16 zawodników, którzy w przeszłości choć raz plasowali się w czołowej „10” tego klasyku – można zatem się spodziewać, że w tym roku na wysokich miejscach zobaczymy kolarzy, dla których to będzie pierwszy tego typu rezultat. Jeśli zaś chodzi o skład tej szesnastki, to poza wymienioną wyżej czwórką, należą do niej przede wszystkim faworyzowani Arnaud De Lie i Milan Menten (Lotto Intermarché), a także Aimé De Gendt i Brent Van Moer (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Hugo Page (Cofidis), Samuel Leroux i Thomas Gachignard (TotalEnergies), Alec Segaert (Bahrain-Victorious), Simon Dehairs (Alpecin-Premier Tech), Tomáš Kopecký (Unibet Rose Rockets), Jérémy Lecroq (St Michel – Preference Home – Auber93) oraz Maxime Jarnet (Van Rysel Roubaix).

Jeśli zaś chodzi o kolarzy, którzy po raz pierwszy mogą zameldować się w czołówce tego klasyku, to warto przede wszystkim zwrócić uwagę na takich zawodników jak Tibor Del Grosso (Alpecin-Premier Tech), António Morgado i Nils Politt (UAE Team Emirates – XRG), Albert Withen Philipsen i Tim Torn Teutenberg (Lidl-Trek), Bastien Tronchon i Thibaud Gruel (Groupama – FDJ United) oraz Cees Bol (Decathlon CMA CGM Team).

Polacy

Jedynym biało-czerwonym w stawce wyścigu będzie Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).

Transmisja

Wyścig będzie pokazywany z polskim komentarzem na antenie Eurosportu 2. Od 14:00 do 16:00 na relację zapraszają Adam Probosz i Dariusz Baranowski. Tą śledzić można także w sieci, za pomocą platform streamingowych HBO Max / Player.

Lista startowa 67. edycji Grand Prix de Denain – Porte du Hainaut:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour de Taiwan 2026: Etap dla Lucasa Carstensena, wyścig dla Matysa Grisela
Następny artykułW hiszpańskim sądzie trwa sprawa o usiłowanie zabójstwa Alejandro Valverde
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze