fot. Sport Vlaanderen – Baloise

Po wczorajszych zmaganiach kobiet, przyszedł czas na Albert Achterhes Profronde van Drenthe mężczyzn, będący trzecią rundą prestiżowego cyklu Exterioo Cycling Cup. W holenderskiej prowincji Drenthe zawodnicy zmierzą się dziś z brukami, a także podjazdem VAM-berg.

Trasa

Kolarze wystartują z Assen, stolicy prowincji Drenthe, skąd udadzą się na południowy-wschód. Tam pokonają kilka sektorów bruku – Houtervesterweg (2000 metrów), Voorbosweg (3600 metrów), Valthezandweg (3800 metrów), Schoolstraat (1000 metrów), Schaapstreek (3200 metrów), Boswachterij (900 metrów). Każda z tych uliczek jest bardzo wąska – z tego powodu można spodziewać się zaciętej walki o pozycje, która może doprowadzić do kraks. Gdy peleton przebrnie przez drogi o wymagającej nawierzchni, ruszy na zachód, w stronę Hoogeveen. Tam zawodnicy pokonają trzy małe (14 kilometrów) i dwa duże (23 kilometry) okrążenia. Ich najważniejszym fragmentem będzie wymagający podjazd pod VAM-berg (500 m; 4,2%), przez który zawodnicy przejadą pięciokrotnie.

Ostatnia wspinaczka ulokowana będzie 14 kilometrów przed metą.

Pogoda

Warunki atmosferyczne w Holandii będą dziś przyjemne, choć mogą spłatać figla zawodnikom. Temperatura będzie oscylowała w okolicach 15 stopni Celsjusza i będzie słonecznie. Prognozy pogody przewidują wiatr, wiejący z prędkością 20 km/h, co mogą chcieć wykorzystać niektóre zespoły – szczególnie w drugiej połowie rywalizacji, gdy podmuchy będą boczne.

Możliwe scenariusze rozegrania wyścigu

Trasa Albert Achterhes Profronde van Drenthe wydaje się prostsza niż w poprzednich latach, jednak wcale nie oznacza to, że zmagania zakończą się finiszem z peletonu. Ulokowane w pierwszej części trasy sektory bruku nie powinny mieć większego wpływu na końcowe rozstrzygnięcia – o wszystkim zadecyduje postawa kolarzy na okrążeniach w okolicy Hoogeveen. Można być pewnym, że pięciokrotna wspinaczka pod VAM-berg spowoduje selekcję w peletonie, lecz i tak powinno utrzymać się w nim wielu szybkich zawodników.

Dzisiejszy wyścig będzie klasycznym pojedynkiem między sprinterskimi ekipami, a atakującymi zawodnikami. Tych drugich jest na starcie o wiele więcej, więc można spodziewać się powodzenia któregoś z odjazdów, jeśli będzie on pasował najmocniejszym drużynom, jak Team Arkea Samsic czy Jumbo-Visma. Zmagania mogą zakończyć się zarówno finiszem z okrojonego peletonu, kilkunasto-, a nawet kilkuosobowej grupki. Niewykluczone jest też zwycięstwo samotnego uciekiniera, co miało miejsce w dwóch ostatnich edycjach. Jeśli po ostatnim podjeździe pod VAM-berg grupa wciąż będzie spora, kluczowe może być ustawienie – na rundach ulice są kręte i wąskie, więc nietrudno tam o rozerwanie większej grupy.

Faworyci

Jumbo-Visma – zdecydowanie najmocniejsza drużyna w stawce, która może być usatysfakcjonowana zarówno w przypadku agresywnej rywalizacji, a także spokojnego wyścigu, zakończonego finiszem z peletonu. W scenariuszu, w którym do mety dojeżdża kilkudziesięcioosobowa grupa, holenderska formacja może liczyć na utalentowanego Davida Dekkera – 24-latek w ubiegłym roku pokazał, że dobija się do światowej czołówki sprinterów. O dobry wynik mogą pokusić się też Pascal Eenkhoorn, Mick van Dijke oraz Timo Roosen, który na VAM-bergu sięgnął po zwycięstwo w mistrzostwach Holandii (Van Dijke zajął drugie miejsce w wyścigu orlików, przecinając metę tuż za swoim bratem – Timem). Cała trójka czuje się dobrze w pagórkowatym terenie, a dodatkowo jest dynamiczna, przez co należy stawiać ich w gronie faworytów do wygranej.

Hugo Hofstetter (Team Arkea Samsic) – Francuz w tym sezonie jest bardzo regularny – aż siedmiokrotnie plasował się w czołowej dziesiątce, a w ostatnich trzech wyścigach (Kuurne-Bruksela-Kuurne, Le Samyn, Grote Prijs Jean-Pierre Monsere) nie schodził z podium. Tym samym po raz kolejny udowodnił, że dysponuje bardzo dobrym finiszem, ale także potrafi przetrwać pagórki, a nawet inicjować na nich akcje. Po Hofstetterze i jego zespołowych kolegach można spodziewać się agresywnej jazdy, mającej na celu podzielenie peletonu i zostawienie za nim najszybszych kolarzy w stawce, mogących zagrozić Francuzowi w sprincie.

Dries De Bondt (Alpecin-Fenix) – podobnie jak Hugo Hofstetter, były mistrz Belgii w ostatnich tygodniach prezentuje bardzo dobrą formę. W Le Samyn uplasował się na trzeciej lokacie, w Grote Prijs Jean-Pierre Monsere był drugi, więc, na logikę, w Albert Achterhes Profronde van Drenthe powinien być pierwszy. Niestety nie do końca tak to działa – nie oznacza to jednak, że Dries De Bondt będzie dziś bez szans. Jego charakterystyka jest podobna do wyżej wymienionego Francuza, a sama trasa wyścigu wydaje się mu pasować. Najlepszym scenariuszem dla Belga byłby finisz z okrojonego peletonu.

Casper Pedersen (Team DSM) – w tym sezonie nie zanotował jeszcze żadnego dobrego wyniku, ale w poprzednich latach pokazał, że w pagórkowatym terenie potrafi pokusić się o rewelacyjny występ. W swoim palmares ma między innymi klasyk Paryż-Toursi etap Tour of Denmark. Jest kolarzem dynamicznym, ale raczej nie na tyle, by myśleć o wygranej po finiszu z peletonu. W przypadku takiego scenariusza, z dobrej strony może pokazać się między innymi szybki Casper van Uden, zwycięzca ubiegłorocznej edycji Ronde van de Achterhoek.

Dries Van Gestel (TotalEnergies) – belgijski specjalista od klasyków rozpoczął sezon bardzo solidnie. Aktywnie jechał zarówno w Kuurne-Bruksela-Kuurne, jak i w Le Samyn, które ukończył w czołowej szóstce. Po kolarzu TotalEnergies można spodziewać się ataków na VAM-berg, a także w dalszych fragmentach finałowej rundy, ponieważ raczej nie dysponuje on przyspieszeniem, mogącym pozwolić mu na wygraną, nawet z mniejszej grupki. Jeśli dojdzie do finiszu z peletonu, francuska formacja może postawić zarówno na Chrisa Lawlessa, jak i Lorenzo Manzina.

Milan Menten (Bingoal Pauwels Sauces WB) – pod nieobecność Timothy’ego Dupont i Stanisława Aniołkowskiego, Belg powinien być liderem zespołu Bingoal Pauwels Sauces WB. Wielokrotnie potwierdzał swoją szybkość w sprinterskich finiszach, wygrywając etap Cro Race czy niedawno rozegrane Grand Prix de la Ville de Lillers Souvenir Bruno Comini. W przypadku finiszu z peletonu 25-latek będzie jednym z głównych pretendentów do zwycięstwa. Aktywnej jazdy można natomiast spodziewać się po Ludovicu Robeet, który w ubiegłym roku triumfował w Danilith Nokere Koerse, a w tym pokazał się z dobrej strony w Grote Prijs Jean-Pierre Monsere.

O wysokie pozycje mogą powalczyć też Gerben Thijssen (Intermarche – Wanty – Gobert Materiaux), Søren Wæerenskjold (Uno-X Pro Cycling Team), Pierre Barbier (B&B Hotels – KTM), Victor Broex (Metec – SOLARWATT p/b Mantel), Robbe Ghys (Sport Vlaanderen – Baloise) czy Coen Vermeltfoort (VolkerWessels Cycling Team).

Mój typ

Dries De Bondt po finiszu z kilkunastoosobowej grupki.

Transmisja

Albert Achterhes Profronde van Drenthe będzie transmitowany w Playerze/GCN+ od 13.35.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments