fot. Intermarche – Wanty – Gobert Materiaux

Dries Van Gestel (TotalEnergies) zwyciężył w Albert Achterhes Profronde van Drenthe po ataku na 3 kilometry do mety. Podium uzupełnili Barnabas Peak (Intermarche – Wanty – Gobert Materiaux) i Hugo Hofstetter (Team Arkea Samsic).

Wyścig elity mężczyzn mierzył 200 kilometrów i wystartował z Assen. W jego pierwszej części kolarze mieli do pokonania kilka sektorów bruku, w tym Houtvesterweg, Valtherzandweg, Weerdingerzandweh czy Schaapstreek. Losy wyścigu rozegrały się na rundach w okolicach Hoogeveen, na których zawodnicy podjeżdżali pod 500-metrowy VAM-berg (4,2%).

Po starcie na czoło wyścigu wysforowała się trójka kolarzy, ścigających się w holenderskich ekipach kontynentalnych – Sven Burger (BEAT Cycling), Rick Ottema (Metec – SOLARWATT p/b Mantel) i Jasper Schouten (Allinq Continental Cycling Team). Ucieczka na brukowanych sektorach wypracowała sobie ponad 5 minut przewagi nad peletonem, napędzanym przez zawodników Team DSM.

Gdy główna grupa dojechała do rund, inicjatywę przejęli kolarze Intermarche – Wanty – Gobert Materiaux i Jumbo-Visma. Ich praca pozwoliła znacznie zmniejszyć przewagę ucieczki, a dodatkowo podzieliła peleton – na 65 kilometrów do mety peleton tracił do uciekinierów około 1,5 minuty i jechało w niej zaledwie kilkunastu zawodników: Timo Roosen, Pascal Eenkhoorn, Mick van Dijke, Rick Pluimers (Jumbo-Visma), Dries De Bondt (Alpecin-Fenix), Barnabas Peak (Intermarche – Wanty – Gobert Materiaux), Hugo HofstetterKevin Vauquelin, Benjamin Declercq (Team Arkea Samsic), Casper van Uden (Team DSM), Dries Van Gestel (TotalEnergies), Joren Bloem, Antti-Jussi Juntunen (ABLOC CT) czy Søren Wæerenskjold (Uno-X Pro Cycling Team).

Grupę pościgową napędzały najliczniej reprezentowane zespoły – Jumbo-Visma i Team Arkea Samsic – dzięki czemu strata do ucieczki stale malała. W międzyczasie, 53 kilometry przed metą, od czołówki odpadł Sven Burger, co znacznie osłabiło ucieczkę. Z czasem peleton zaczął nadrabiać sekundy nie tylko nad odjazdem, ale też goniącymi go grupami. Ostatecznie prowadząca dwójka została dogoniona na niewiele ponad 30 kilometrów do mety, po przedostatniej wspinaczce pod VAM-berg.

Peleton miał wtedy minutę przewagi nad grupą pościgową, napędzaną przez Team DSM i Alpecin-Fenix.

Na kolejnych kilometrach oderwać od rywali próbowali się między innymi Pascal Eenkhoorn, Barnabas Peak czy Mick van Dijke, lecz po tym, jak wszystkie ataki zostały zlikwidowane, żaden z kolarzy nie odważył się na podjęcie kolejnej próby. Kilkunastoosobowa grupka spokojnie dojechała do finałowego podjazdu pod VAM-berg, gdzie – zaskakująco – tempo było dość spokojne. W końcówce wzniesienia przyspieszył Dries Van Gestel. Wraz z Belgiem od pozostałych zawodników odjechali Barnabas Peak, Joren Bloem, Mick van Dijke i Timo Roosen. Po krótkiej pogoni do piątki kolarzy dołączył Hugo Hofstetter.

10 kilometrów przed metą uciekinierzy mieli 15 sekund przewagi nad drugą grupą, w której tempo nadawał Dries De Bondt, liczący na pomoc pozostałych zawodników.

Kolarze w czołówce zgodnie współpracowali i utrzymywali się kilkanaście sekund przed rywalami z pościgu. Na 6 kilometrów do mety w czołówce przyspieszył Dries Van Gestel, który mocno naciągnął grupę, jednak po chwili wszystko się zjechało. W międzyczasie „peletonik” podzielił się – oderwali się od niego Rick Pluimers, Kevin Vauquelin oraz Dries De Bondt, jednak przewaga uciekinierów wciąż była spora. Trzy kilometry przed kreską moment przestoju wykorzystał Dries Van Gestel, zyskując kilkadziesiąt metrów nad współuciekinierami.

Belg zdołał utrzymać wypracowaną przewagę i zameldował się na mecie przed rywalami. Na kolejnych pozycjach finiszowali Barnabas Peak i Hugo Hofstetter.

Wyniki Albert Achterhes Profronde van Drenthe 2022:

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
zbig
zbig

bardzo ciekawy wyścig…😀