Jan Polanc, Alessandro Covi, Juan Ayuso
fot. UAE Team Emirates

Jan Polanc wygrał 59. edycję Trofeo Laigueglia. Słoweniec po bardzo aktywnym dniu w mniejszej grupie faworytów zaatakował na ostatnich kilkuset metrach i bez pogoni pognał po triumf. Podium uzupełnili jego koledzy z UAE Team Emirates – Juan Ayuso i Alessandro Covi. W wyścigu z dobrej strony pokazał się Łukasz Owsian (Team Arkéa Samsic).

Pierwsza włoska impreza w sezonie 2022 prowadziła po mocno pagórkowatym terenie. W pierwszej części do pokonania były m.in. Bezzo (3,1 km; 6,2%), Vendone (1,8 km; 5,5%) oraz Cima Paravenna (6,7 km; 5,7%) i Testico (7,2 km; 4,5%), w końcówce zaś zawodnicy wpadali na rundy z krótszymi, acz gęstszymi hopkami – konkretnie wjeżdżać musieli na Colla Micheri (2 km; 8,2%) i Capo Mele (2 km; 3,4%). Start i meta tego wyścigu ulokowana była w tytułowym mieście Laigueglia, a dystans to 202km.

Zmagania zaczęły się pięknym gestem ze strony kolarzy Drone Hopper – Androni Giocattoli – ponownie wykorzystali oni koszulkę mistrza Ukrainy Andrii Ponomara, by podczas przedwyścigowej prezentacji zamanifestować swoją solidarność z krajem ogarniętym wojną. #NoWar mówi zresztą sam za siebie.

Drone Hopper - Androni Giocattoli
fot. Drone Hopper – Androni Giocattoli

Jeśli zaś chodzi już o sam aspekt sportowy to od startu we Włoszech działo się wiele. Zawiązywanie się ucieczki trwało aż 40km, wielu zawodników próbowało, a na czele ostatecznie znaleźli się Gil Gelders (Bingoal Pauwels Sauces WB), Lorenzo Roda (Biesse – Carrera), Ricardo Tosin (General Store Essegibi F.lli Curia), Jacopo Cortese oraz Francesco Carollo (obaj Mg.K Vis-Color for Peace-VPM).

W peletonie bardzo aktywnie pracowały ekipy Bardiani-CSF-Faizanè oraz Trek – Segafredo. Różnica nigdy nie osiągnęła poziomu 5 minuty między piątką a główną grupą, a gdy zmianę dali kolarze INEOS Grenadiers to ta zaczęła szybko spadać. Złapano ich na 66km przed metą.

Niedługo później doszło do bardzo ciekawego ataku. Peleton podzielił się, a z przodu, w 21-osobowej grupie, znaleźli się zawodnicy z ledwie 6 ekip. Konkretnie byli to kolarze z INEOS Grenadiers (czterech), UAE Team Emirates (sześciu), Intermarché – Wanty – Gobert (czterech), Astana Qazaqstan Team (trzech), Groupama-FDJ (dwóch) oraz wśród nich ukrył się osamotniony, nasz Łukasz Owsian (Team Arkéa Samsic).

Grupa w tym składzie wpadła z ponad minutową przewagą na rundy w Laigueglii. Tam zaczęły się ataki, z kolei od czoła odpadali kolejni zmęczeni pracą zawodnicy. Na 20km przed metą wyścigowi przewodziła szóstka Carlos Rodriguez i Richie Porte (INEOS), Lorenzo Rota (Intermarché), Jan Polanc, Juan Ayuso i Alessandro Covi (UAE), z niedużą stratą kręcili jeszcze Fabio Felline i Simone Velasco (Astana), Salvatore Puccio (INEOS), Jan Polanc (UAE) i Łukasz Owsian (Arkéa).

Ataku podczas kolejnego, przedostatniego przejazdu przez Colla Micheri spróbował Lorenzo Rota. Rywale złapali go jednak na zjazdach i nie chcieli współpracować – czekali na swoich kolegów by ponownie zyskiwać przewagę liczebną. To im się jednak nie udało i na czele wyścigu znajdowała się wciąż piątka kolarzy – wobec wcześniejszego stanu brakowało żegnającego się powoli z zawodowym peletonem Richie Porte’a.

Tak grupka dotarła ponownie do Colla Micheri – tym razem pokonywanego po raz ostatni. Ataku spróbował tam Jan Polanc – Słoweniec szybko zyskał kilka sekund przewagi, ale nie utrzymał ich do szczytu. Gdy tylko został złapany ponownie zaatakował Lorenzo Rota, a na jego kole usiadł Juan Ayuso.

Główna grupa była już niedaleko walczących na czele zawodników – nagle zobaczyliśmy, że do jednego z pościgów przeskoczył Victor Lafay z Cofidisu. Prowadzenie w wyścigu miała jednak trójka – do Roty i Ayuso dołączył Alessandro Covi, a i kręcili oni bardzo mocno by nie dać się złapać. Tym samym Włoch z Intermarché jakby zmotywowany nowym kontraktem, ponownie znalazł się w trudnej sytuacji z towarzystwem mających przewagę liczebną kolarzy UAE.

Do mety pozostawało jeszcze jedno Capo Mele – znana z Mediolan-San Remo mała hopka o długości 2km i średnim gradiencie 3,4%. Nieco ponad 3000m przed końcem zaatakował Alessandro Covi, do jego koła doszedł Juan Ayuso, a problemy miał pracujący najciężej Lorenzo Rota. Wyglądało na to, że 26-letni Włoch z Intermarché będzie musiał jeszcze dłużej poczekać na swoją pierwszą zawodową wygraną.

Na ostatni kilometr wpadła jednak trójka, w której wyraźnie nie chcieli pracować obaj kolarze UAE Team Emirates. W ten sposób dopadł ich Jan Polanc i Carlos Rodriguez, a ten pierwszy od razu zaatakował i nie goniony wygrał 59. edycję Trofeo Laigueglia. Podium uzupełnili jego koledzy klubowi – drugi był Juan Ayuso, a trzecie miejsce zajął Alessandro Covi. Pięknie jadący Lorenzo Rota musi zadowolić się czwartą lokatą.

Wyniki Trofeo Laigueglia:

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments