fot. UAE Team Emirates

Coraz mniej czasu zostało do rozpoczęcia sezonu, coraz więcej kolarzy ujawnia swoje plany na najbliższy sezon. Dziś dołączył do tego grona Rafał Majka, który podczas Media Day, w którym mieliśmy przyjemność wziąć udział, opowiedział m.in. o swoich przygotowaniach i oczekiwaniach na kolejny sezon.

Pierwotnie Media Day miało odbyć się w formie stacjonarnej, jednak sytuacja pandemiczna zmusiła zespół do zmiany planów i przeprowadzenia go w formie wirtualnych konferencji prasowych. Ostatecznie dziennikarze nie zjawili się więc w Hiszpanii. Od dłuższego czasu przebywają tam natomiast kolarze, dla których spotkanie z mediami było jedynie krótkim przerywnikiem między ciężką pracą, a równie ważną regeneracją.

To jest już nasz drugi obóz, ale poprzedni był dość krótki. Ten jest zdecydowanie dłuższy, bo trwa dwa tygodnie. Trenujemy sobie w okolicach Alicante i przygotowujemy się do sezonu. Trochę się już sprawdzamy, jeździmy coraz szybciej, ale podchodzę do tego ze spokojem. Nie nastawiam się na wykręcanie kosmicznych watów. Forma ma przyjść w czasie sezonu

Nie chcę popełnić błędu z poprzednich przygotowań. Trochę przesadziłem, przez co w pierwszej części sezonu 2021 strasznie się męczyłem. W tym roku podchodzę do wszystkiego z większym luzem, tak by już w pierwszych startach być w wysokiej dyspozycji

– mówił Polak, dla którego treningi nie są jedyną formą przygotowania do sezonu. Zmianom ulegną m.in. kwestie techniczne:

Mieliśmy więcej czasu na dostrojenie mojego roweru niż rok temu, więc zdecydowaliśmy się na delikatne korekty. Dostosowaliśmy kierownicę tak, by bardziej do mnie pasowała, pozmienialiśmy też inne rzeczy. Poprawiłem też pozycję, co sprawiło, że jeździ mi się teraz zdecydowanie lepiej, niż wcześniej. Cieszę się, że w tym roku miałem więcej czasu, by nad tym popracować.

Poprzedni rok był dla Majki dużo inny, niż poprzednie. Choć jako kolarz BORA-hansgrohe nie zawsze pełnił rolę lidera, to właściwie przed każdym sezonem mogliśmy mieć pewność, że przynajmniej będzie miał szansę walki o klasyfikację generalną któregoś z wielkich tourów.

W UAE sytuacja wygląda inaczej. Tu jest jeden lider – Tadej Pogacar, a Majka ma ułatwić mu sięganie po kolejne zwycięstwo. W zeszłym roku szło mu to raz lepiej, raz gorzej – na początku sezonu zdarzały mu się gorsze dni, ale już podczas Tour de France był jednym z kluczowych pomocników Słoweńca – można było zauważyć go z przodu choćby podczas wspinaczki pod Mont Ventoux.

Dołożył więc swoje trzy grosze do drugiego triumfu 23-latka w największym wyścigu na świecie, nawet jeśli można było odnieść wrażenie, że ten przyszedłby nawet, gdyby Słoweniec musiał walczyć całkowicie sam. To dało naszemu rodakowi sporo satysfakcji.

Udział w zwycięstwach chłopaka, który jest tak dużym talentem, to coś wyjątkowego. Przebywam z nim na co dzień i widzę niesamowicie zdolnego faceta, przed którym wielka przyszłość. Tak naprawdę może wygrać każdy wyścig. Ma 23 lata, więc można mieć nadzieję, że będzie się jeszcze rozwijać. Jednak nawet jeśli po prostu utrzyma swój aktualny poziom, to może zdominować kolarstwo na wiele lat

– zapewnia.

W tym roku Majka również będzie towarzyszył Pogacarowi podczas Tour de France. Podobnie jak podczas Vuelty, na którą Słoweniec wróci po 3 latach przerwy. To właśnie Vuelta a Espana 2019 była jego pierwszym wielkim tourem w karierze. Wtedy zajął 3. miejsce, natomiast w tym roku można obstawiać, że jego celem będzie zwycięstwo. Mimo to możemy liczyć, że swoje szanse w Hiszpanii dostanie również Majka.

Będziemy mieć tam paru liderów, ale na pewno dostanę jedną, a może nawet kilka szans na walkę o zwycięstwa etapowe

– mówi.

Półwysep Iberyjski nie jest jedynym miejscem w którym będziemy mogli wypatrywać jego dobrych wyników. Majka zapowiada, że dostanie kilka wyścigów, w których będzie mógł pojechać na swoje konto. Jakie to będą wyścigi? Tego jeszcze nie wiadomo.

Dostałem informację od drużyny, że będę miał kilka szans, by pojechać na własne konto, natomiast kiedy to będzie? Tego jeszcze nie wiem. Na razie nasz kalendarz jest ustalony w jakichś 70 procentach [o tym, jak wygląda w tym momencie, możecie przeczytać TUTAJ – przyp. red.]. Dużo jeszcze może się zmienić, więc muszę przygotować się tak, by być gotowym na wykorzystanie nadarzających się okazji.

– przyznaje zwycięzca jednego z etapów ostatniego Vuelta a Espana.

Miejmy nadzieję, że w tym roku Majka będzie mógł cieszyć się z kolejnych sukcesów. A te, jeśli wszystko pójdzie po myśli szefów UAE Team, mogą być częścią naprawdę imponującego dorobku drużyny, której skład jest mocniejszy niż kiedykolwiek.

Przed tym sezonem dołączyli do niego m.in. Joao Almeida, George Bennett, Marc Soler, a także sprinterzy – Alvaro Hodeg i Pascal Ackermann. Jeszcze łatwiej będzie jej więc kontrolować i wygrywać wyścigi. To może być naprawdę bardzo udany sezon dla drużyny ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i miejmy nadzieję, że kolarz z Zegartowic odegra w tym swoją dużą rolę.

 

guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Michal
Michal

W żadnym przypadku Tadej nie powinien jechać Vuelty po TdF. Do tego zaaplikują mu kilka monumentów i jeszcze ma wygrać w lutym. Koszmar

Łukasz
Łukasz

Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził… że Rafał będzie jeszcze walczył o GC w Wielkim Tourze, to jednak inne emocje przez 3 tygodnie niż wyczekiwanie na tą jedną jedyną okazję, może chociaż koszulka górala?

Michał
Michał

Wróć temu słyszałem to samo!!!

trenairo
trenairo

Dostosowaliśmy kierownicę tak, by bardziej do mnie pasowała, pozmienialiśmy też inne rzeczy. Poprawiłem też pozycję, co sprawiło, że jeździ mi się teraz zdecydowanie lepiej, niż wcześniej. Cieszę się, że w tym roku miałem więcej czasu, by nad tym popracować.