Fot. BORA hansgrohe

Maximilian Schachmann triumfował w prestiżowej tygodniówce Paryż-Nicea dwa lata z rzędu, w 2020 oraz 2021, jeśli Niemiec powtórzyłby takie dokonanie również w marcu bieżącego roku zapisałby się szczególnymi zgłoskami na kartach kolarskiej historii.

Mówiąc konkretniej, gdyby kolarz ekipy BORA – hansgrohe zwyciężył także w nadchodzącej edycji francuskiej imprezy zostałby dopiero ósmym kolarzem w historii, któremu udało się triumfować trzykrotnie z rzędu w kluczowych tygodniówkach. Kluczowe tygodniówki to naturalnie siedem imprez z najbogatszą historią i o największym znaczeniu w kolarskim kalendarzu, mowa tu o: Paryż-Nicea, Tirreno-Adriatico, Volta a Catalunya, Itzulia Basque Country, Tour de Romandie, Criterium du Dauphine oraz Tour de Suisse.

Więc komu do tej pory udało się takiej sztuki dokonać? Zacznijmy od najbliższej nam sytuacji, czyli pomówmy chwilę o osiągnieciach Portugalczyka Ruia Costy w latach 2012-2014. Mistrz świata z Florencji triumfował wtedy nieprzerwanie w czerwcowym Tour de Suisse, pokonując między innymi Franka Schlecka czy Bauke Molleme. Co ciekawe nikt w historii nie pokonał rywali trzy razy z rzędu podczas Criterium du Dauphine czy Tour de Romandie. Wielu kolarzy było bardzo blisko, dwie następujące po sobie edycje tych imprez wygrywali chociażby tak wielcy zawodnicy jak: Chris Froome, Bradley Wiggins, Lance Armstrong, Miguel Indurain, Primož Roglič czy Tyler Hamilton.

Przechodząc do lat 90. XX wieku zatrzymać się należy na nazwiskach Laurenta Jalaberta oraz Tony’ego Romingera. Francuzowi udało się zwyciężać w tak zwanym „wyścigu ku słońcu” w latach 1995-1997, Szwajcar natomiast zdominował ściganie w Kraju Basków i jako jedyny w historii stawał na najwyższym stopniu tej imprezy tyle lat z rzędu, osiągał takie rezultaty w okresie 1992-1994.

Finałowa czwórka to już głębsze spojrzenie w przeszłość. Domykając temat Paryż-Nicea nie sposób nie napisać słowa o najwybitniejszym kolarzu w historii – jego ekscelencja Eddy Merckx. Belg, zwany też kanibalem, dominował francuski wyścig w latach 1969-1971, chociaż dominacja to może delikatnie zbyt mocne słowo, jeśli spojrzymy na dokonania kolejnego na naszej liście, którym jest Irlandczyk Sean Kelly. Prawdziwy król tej imprezy. Triumfował w niej siedem (!), tak siedem, razy z rzędu, a to wszystko w latach 1982-1988. To najbardziej okazała seria jaką ktokolwiek w historii zanotował w największych tygodniowych imprezach kolarskiego kalendarza. Blisko, bo sześć razy pod rząd, we włoskim Tirreno-Adriatico wygrywał Belg Roger de Vlaeminck, czasy jego wybitnych dokonań – 1972-1977. Pierwszym sportowcem w historii, który mógł się szczycić tak wyjątkową serią triumfów był Hiszpan Mariano Cañardo. Jego ulubioną imprezą była Volta Ciclista a Catalunya, którą wygrał siedem razy w całej swej karierze, a rozpoczął właśnie od zwycięstw w 1928, 1929 oraz 1930 roku.

Zwróćmy teraz naszą uwagę na nasze lokalne podwórko. Tour de Pologne, co oczywiste, nie jest brane pod uwagę w zestawieniach najważniejszych kolarskich imprez, ale również możemy pochwalić się zawodnikami, którzy notowali sukcesy w naszej narodowej imprezie seriami. Nie była ona wtedy imprezą tak międzynarodową i prestiżową jak teraz, ale warto to odnotować. W historii polskiego Touru mamy dwóch kolarzy, którym taka sztuka się udała. Są to Marian Więckowski w latach 1952-1954 oraz Dariusz Baranowski w okresie 1991-1993.

Czy Maximilian Schachmann dołączy do tej listy? Z pewnością stoi przed ogromną szansą, łatwo mu nie będzie, trasa nie jest dla niego idealna, a także przewidywana obsada może lekko przerażać, ale na pewno Niemiec da z siebie wszystko. Swój start w Paryż-Nicea 2022 zapowiedzieli już między innymi: Egan Bernal, Primož Roglič czy Wout van Aert.

Tekst inspirowany poniższym tweetem:

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jaro75
Jaro75

Wątpię. Po pierwsze Schachmann miał niebywały fart, dwa lata temu skrócono wyścig o jeden etap górski z powodu pandemi i tylko cudem obronił swoje miejsce , rok temu Roglic na ostatnim etapie dwa razy się wywrócił, także ile razy może komuś się udawać z powodu czyjegoś nieszczęścia? A po drugie jest to kolarz z drugiego rzędu, nie wygrywa nic więcej