Fot. Młoda Photography / naszosie.pl

Dokładnie rok trwał rozbrat Miguela Angela Lopeza z Astaną. Dziś zespół z Kazachstanu potwierdził, że niepokorny Kolumbijczyk wraca na stare śmieci.

Przypomnijmy, że Lopez rozpoczynał swoją karierę w zespole Aleksandra Winokurowa. To właśnie w jego barwach zanotował najlepszy sezon w karierze, gdy w 2018 roku zajął miejsca na podium w klasyfikacjach generalnych dwóch wielkich tourów (Giro i Vuelta). Kolejne dwa sezony były dla niego już jednak nieco słabsze, więc Kolumbijczyk uznał, że czas poszukać nowych wyzwań.

Niestety dość szybko pożałował swojej decyzji. Choć w Movistarze błyskawicznie został obdarzony gigantycznym zaufaniem. Choć już po kilku miesiącach w nowej ekipie, bez osiągnięcia jakiegokolwiek sukcesu, kierownictwo już postanowiło zaoferować mu kolejny kontrakt, to wszystko popsuła jedna sytuacja z ostatniego etapu Vuelta a Espana. Z Lopezem rozwiązano kontrakt, więc Kolumbijczyk mógł sobie szukać nowego zespołu. Jak się okazuje, uznał, że najlepszym wyjściem będzie powrót do domu.

Kolarz, który chce się rozwijać, często czuje, że musi coś zmienić, zdobyć nowe doświadczenie. Czasem okazuje się to dobrym rozwiązaniem, czasem nie. Najważniejsze jest dla mnie to, że wracam do domu. Że znów jestem w zespole, który, jestem o tym przekonany, będzie w stanie zapewnić mi wiele wspaniałych chwil

– mówił Kolumbijczyk chwilę po podpisaniu kontraktu.

27-letni kolarz będzie częścią sporej rewolucji w barwach Astana Qazaqstan Team. Po kończącym się sezonie z zespołu odejdą m.in. bracia Izagirre, Alex Aranburu czy Jakob Fuglsang, natomiast w ich miejsce przyjdą, oprócz Kolumbijczyka, Vincenzo Nibali, David de la Cruz oraz Gianni Moscon. Biorąc pod uwagę, że ten ostatni ma temperament bardzo podobny do bohatera tego tekstu, można spodziewać się, że w najbliższym czasie Kazachstanem może wstrząsnąć kilka wybuchów. I wcale nie potrzebna będzie do tego reaktywacja Związku Radzieckiego.

Poprzedni artykułKarpacki Wyścig Kurierów kobiet zostanie zainaugurowany już za rok
Następny artykuł„Kwiato” wspierał młodzież podczas Toruńskiej Olimpiady Przedszkoli i Szkół
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
kris
kris

Dobrze że się uwolnił wreszcie od „geniuszy strategii” z Movistaru