fot. Lotto Soudal

Za nami edycja Paryż-Roubaix, która z pewnością przejdzie do historii jako legendarna. Mieliśmy w niej wszystko: kraksy, defekty, ataki z daleka, wyrównaną rywalizację i finalnie zaskakujące rozstrzygnięcia. Jednym zdaniem: był to jeden z najlepszych wyścigów ostatnich lat. Zwyciężył szeroko znany kibicom mistrz Europy Sonny Colbrelli, trzecie miejsce padło łupem wielkiego gwiazdora obecnego kolarstwa – Mathieu van der Poela, ale za to drugą lokatę zajął dla wielu anonimowy, zaledwie 22-letni Florian Vermeersch.
W dzisiejszym tekście chciałbym się przyjrzeć właśnie wyróżniającym się występom młodych kolarzy. Dobra jazda w tak trudnym, błotnistym wyścigu nie może przejść bez echa.

Poniżej chciałbym przedstawić siódemkę młodych zawodników (do 23 roku życia), którzy bardzo mi zaimponowali swoją jazdą we wczorajszym Paryż-Roubaix. Jechali aktywnie, agresywnie, nie ugięli się przed presją historycznych bruków, a także świetnie sobie poradzili w pierwszej od 20 lat deszczowej edycji tej imprezy. Zacznijmy od oczywistości:

Florian Vermeersch 🇧🇪

Występ przywołujący w pamięci genialną jazdę Toma Boonena z 2002 roku. Tommeke w wieku 21 lat również debiutował od razu w deszczowej edycji, również odważnie zaatakował po starcie i podobnie jak Florian stanął na podium. Zajął wtedy 3. miejsce. Vermeersch pojechał jeszcze lepiej. Zabrał się w ucieczkę dnia, a gdy dogoniła go grupa Mathieu van der Poela jako jedyny z pierwotnego składu odjazdu pozostał w grze o końcowy triumf. Wjechał na welodrom razem z dwoma potencjalnie szybszymi rywalami, więc podjął decyzję o długim finiszu. Do sensacji zabrakło naprawdę niewiele. Vermeersch przegrał tylko z wyjątkowo szybkim Colbrellim, pokonał Van der Poela. Belg z ekipy Lotto Soudal ma dopiero 22 lata więc pewne jest jedno – wiele jeszcze przed nim. Być może byliśmy świadkami narodzin nowej legendy na miarę Toma Boonena? Zaczęło się całkiem obiecująco.

Jonas Rutsch 🇩🇪

Niemiec pojechał w innym stylu niż Vermeersch. Nie szarżował na starcie, a rozsądnie starał się trzymać w grupie największych faworytów. Rutsch, podobnie jak większość, nie był w stanie odpowiedzieć na kluczowy dla losów wyścigu atak Van der Poela, co oznaczało iż znalazł się w identycznej sytuacji jak Wout van Aert czy większość ekipy Deceuninck – Quick Step. 23 latek próbował przeskoków, niestety nieskutecznie. Kolarz EF Education Nippo wpadł na welodrom w grupie walczącej o 5. lokatę, finisz nie poszedł po jego myśli
i finalnie sklasyfikowano go tuż za czołową dziesiątką na i tak doskonałym 11. miejscu. Jonas dysponuje doskonałymi warunkami fizycznymi do jazdy po bruku. Ma on 197 cm wzrostu i waży ponad 82 kilogramy. Wiele świetnych Piekieł jeszcze przed nim!

Nils Eekhoff 🇳🇱

Mający 23 lata Holender zabrał się w odjazd dnia składający się z 29 kolarzy. Samo to nie stanowi może ogromnego sukcesu, ale to ile Eekhoff przetrwał na czele wyścigu już tak. Na ponad 130 kilometrów przed metą pozostał na czele sam z wcześniej wymienionym Vermeerschem. Dwójka młodzieńców zgodnie współpracowała, ale niestety Holendrowi nie wystarczyło mocy by zanotować taki rezultat jak jego współtowarzysz z Belgii. Nils finalnie ukończył Piekło Północy na 46. miejscu z pewnością wywierając dobre wrażenie na swoim sztabie oraz na kibicach.

Harry Sweeny 🇦🇺

Kolejny członek 29 osobowego odjazdu dnia. Australijczyk Sweeny starał się jechać w ucieczce bardzo aktywnie, dawał mocne zmiany i walczył jak najdłużej o przetrwanie w czubie. Gdy przegapił odjazd grupy Moscona i Vermeerscha, Harry kręcił tyle ile mógł razem z między innymi późniejszym triumfatorem – Sonnym Colbrellim. Finalnie niestety nie wytrzymał tempa i odpadł, zmagania zakończył jako 39. budząc spore nadzieje w narodzie australijskim o być może kolejnym triumfatorze Paryż-Roubaix pochodzącego z Kraju Kangurów.

Stefan Bissegger 🇨🇭

Wybitny czasowiec pokazał, że bruki północnej Francji również leżą mu całkiem dobrze. 23 letni Szwajcar zabrał się w liczny odjazd dnia, następnie starał się starannie dysponować swoimi siłami zabierając się tylko w odpowiednie akcje. Na około 70 kilometrów przed Roubaix udało mu się odjechać razem z Giannim Mosconem, Florianem Vermeerschem, Jasperem Philipsenem, Toshem Van der Sande, oraz Tomem Van Asbroeckiem. Jak pokazała przyszłość była to akcja, która mogła dać nawet zwycięstwo w całym wyścigu. Niestety Bisseggerowi brakło sił i na kolejnych sektorach odpadł. Wyścig ukończył jako 62. pokazując się z bardzo dobrej strony jako ewentualny kolarz na północne klasyki.

Laurenz Rex 🇧🇪

Belg z ekipy Bingoal Pauwels Sauces WB ukończył zmagania na 21. miejscu. To dla niego życiowy wynik. Mało można powiedzieć o tym w jakim stylu jechał Laurenz bo nie był zbyt widoczny podczas telewizyjnej transmisji. Jak jednak widać w wynikach może nie pojechał widowiskowo, ale z pewnością skutecznie. Taka lokata w swoim debiucie w jakimkolwiek monumencie oraz w wieku zaledwie 21 lat to wystarczający powód by zapamiętać nazwisko Rex na przyszłość.

Jasper Philipsen 🇧🇪

Czołowy sprinter świata, a ma tylko 23 lata! Belg z Alpecin-Fenix podobnie jak większość dzisiejszej listy, także debiutował w Paryż-Roubaix. Udało mu się zabrać w ucieczkę dnia, a także w silny i ważny odjazd na około 70 kilometrów przed metą, gdzie gnał do mety po zmianach wraz z Giannim Mosconem, Florianem Vermeerschem, Stefanem Bisseggerem, Toshem Van der Sande, oraz Tomem Van Asbroeckiem. 57 kilometrów przed finiszem razem z Gregiem Van Avermaetem odpadł z czołówki, złapała go akcja jego klubowego kolegi – Mathieu van der Poela. Tam Jasper wykonał wartościową pracę pomagając Holendrowi dogonić liderów. Finalnie dotarł na welodrom do Roubaix jako 41.

 

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
GrzeChu
GrzeChu

Z ogromnym szacunkiem ale tak finalnie to 2/7 w przyszłości(jak i w przeszłości).I oczywiście nota bene ,bez dwóch zdań,jednym zdaniem,finalnie użyję prostego acz niebywale skomplikowanego słowa…Pozdrower!Celujący-bardzo kiepski…Muszę odpocząć…