Czwarty dzień światowego czempionatu we Flandrii to ostatni akt rywalizacji z tykającym zegarem w tle, czyli wzbudzająca nieco mieszane uczucia sztafeta mieszana. Można zadawać pytanie, czy potrzebujemy mistrzów świata w konkurencji, która nie jest rozgrywana w niemal żadnych innych okolicznościach. Ale można też zwrócić uwagę, że wśród wielu eksperymentalnych składów w oczy rzuca się kilka takich, które bardzo poważnie myślą o walce o koszulkę w tęczowe pasy.

Czas na przerywnik poniekąd rozrywkowy, czyli jazdę drużynową na czas sztafet mieszanych. Nie twierdzę, że jest to konkurencja zbędna, bo niektórym ze stających na starcie zawodników stworzy być może jedyną w tym roku szansę na walkę o koszulkę w tęczowe pasy. Trzeba mieć jednak świadomość, że tego dnia zobaczymy na starcie wiele mocno eksperymentalnych składów, które miały wcześniej niewiele okazji do przećwiczenia wspólnej jazdy. 

W pierwszej fazie rywalizacje na trasę wyruszą 3-osobowe ekipy męskie, których zadaniem będzie pokonanie odcinka pomiędzy żegnanymi już dziś Knokke-Heist i Brugią o długości 22,5 kilometra. 

We flamandzkiej Wenecji czekać będą na nich panie, przed którymi niewiele mniejszy wysiłek, bo 20-kilometrowa pętla ze startem i metą w Brugii.

Team Time Trial Mixed Relay

Pogoda 

Stabilna, czyli pogodnie i z umiarkowanymi podmuchami wiatru. Najwyraźniej Flandria z większymi pogodowymi zawirowaniami czeka na niedzielę.

Faworyci

Dziś polegać trzeba głównie na tym, co widzimy na papierze, bo przynajmniej część ekip może bez większego naciągania faktów wyznać, że nie próbowała tego w domu.

W oczy rzucają się przede wszystkim Włosi, którzy podczas niedawnych Mistrzostw Europy w Trentino (a wcześniej podczas olimpijskich zmagań na torze) udowodnili, że już jednoosobowa lokomotywa w osobie Filippo Ganny potrafi zrobić ogromną różnicę. Ich męskie i żeńskie składy, które uzupełniają Edoardo Affini, Matteo Sobrero, Marta Cavalli, Elena Cecchini i Elisa Longo Borghini nie mają jednak słabych punktów, co czyni ich faworytami środowych zmagań.

Niemal równie dobre wrażenie robią Niemcy, których drużyna być może nie ma aż tak mocnego punktu po stronie męskiej, jak świeżo dekorowany Mistrz Świata w jeździe indywidualnej na czas, ale Tony Martin, Max Walscheid i Nikias Arndt gwarantują więcej niż przyzwoity występ, podobnie jak startujące po nich Lisa Brennauer, Lisa Klein i Mieke Kröger.

Holendrzy ewidentnie nie wyciągają na tę konkurencję wszystkich asów ze swojego rękawa, szczególnie mając na myśli męską część drużyny z Bauke Mollemą, Josem van Emdenem i Koenem Bouwmanem. W Trentino wystarczyło to jednak do wywalczenia najniższego miejsca na podium, a damska część składu z Annemiek van Vleuten, Ellen van Dijk i Riejanne Markus to już siła, z którą w każdych okolicznościach trzeba się liczyć.

Sporą niespodziankę mogą też sprawić będący na fali podczas tegorocznego czempionatu Duńczycy, w których wyrównanym składzie zobaczymy między innymi Amalie Dideriksen, Magnusa Corta i Mikkela Bjerga. 

Z powodzeniem o miejsce na podium tej konkurencji mogą też walczyć Szwajcarzy ze Marlen Reusser, Stefanem Kuengiem, Stefanem Bisseggerem i Mauro Schmidem, Stany Zjednoczone z Ruth Winder, Leah Thomas, Brandonem McNultym i Lawsonem Craddockiem czy Belgowie, jeśli niesieni dopingiem kibiców pojadą ponad stan.

Okazuje się, że nie ma już słabych drużyn.

Polskę reprezentować dziś będą Karolina Karasiewicz, Karolina Kumięga, Aurela Nerlo, Filip Maciejuk, Bartosz Rudyk i Damian Papierski.

Jazda drużynowa na czas sztafet mieszanych rozpocznie się o 14:00 CEST

 

Zapowiedź całej imprezy > tutaj

Szczegółowy plan transmisji telewizyjnych można znaleźć > tutaj

Składy reprezentacji Polski dostępne są > tutaj

Harmonogram mistrzostw dostępny jest > tutaj

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments