fot. Liv Racing

Marta Jaskulska zajęła czwarte miejsce w indywidualnej jeździe na czas orliczek w mistrzostwach Europy. Do trzeciej Eleny Pirrone (Włochy) straciła zaledwie 5 sekund.

Drugi dzień mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym w Trentino rozpoczął się dla reprezentacji Polski bardzo dobrze – od czwartej pozycji Marty Jaskulskiej w indywidualnej jeździe na czas orliczek. Do powtórzenia wyniku sprzed roku – trzeciego miejsca – zabrakło niewiele, bo jedynie 5 sekund.

– W sumie jestem zadowolona – pojechałam co miałam do pojechania, nic więcej bym nie wymyśliła. Szkoda, że jest to czwarte miejsce, bo chciałabym być na tym podium, ale nie zawsze się da

– mówiła nam po wyścigu Marta Jaskulska.

Orliczki, podobnie jak w przypadku pozostałych kategorii, rywalizowały na ponad 22-kilometrowej trasie w okolicach Trydentu.

– Nie wiem, co myśleć o tej trasie – wszyscy mówili, że jest płaska, szybka… była specyficzna, bo znalazły się na niej delikatne hopki. Jestem fanką innych tras, ale nie lubię mówić, że jakaś trasa mi się nie podoba

– tłumaczyła Polka.

Od samego startu Marta Jaskulska jechała bardzo dobrze – na pomiarze czasu, ulokowanym na półmetku trasy, zajmowała piąte miejsce. W drugiej części trasy poprawiła swoją pozycję i ostatecznie uplasowała się tuż za podium.

– Chciałam jechać mocno od początku i zobaczyć, co się stanie. Jeżdżę na czas dosyć równo, więc często wychodzi tak, że ja jadę swoje, a inne zawodniczki za szybko zaczynają. Był problem z pomiarem – nie znaliśmy międzyczasów, ponieważ nie były podawane i nie wiedziałam co się tam dzieje – po prostu jechałam swoje

– dodała.

Kolejny start czeka Martę Jaskulską już jutro, kiedy to stanie na starcie wyścigu ze startu wspólnego orliczek o mistrzostwo Europy. Zmagania odbędą się na 13-kilometrowej rundzie ze startem i metą w Trydencie, którą zawodniczki pokonają pięciokrotnie. Na każdym okrążeniu kolarki pokonają ponad 3-kilometrowy podjazd pod Povo (4,7%).

– Nie byłam na trasie i raczej nie będę, bo jutro jest start. Słyszałam tylko od dziewczyn jak wygląda i oglądałam profil, który mi się podoba. Mam nadzieję, że na pierwszym okrążeniu wyścig będzie mi się nadal podobał

– mówiła Marta Jaskulska.

– Na pewno będę chciała pojechać jak najlepiej. Zobaczę, co reprezentują inne zawodniczki – znam niektóre nazwiska, wiem, że mogą chcieć utworzyć jakiś odjazd, wiem, że też są dziewczyny, które chciałyby, żeby ten wyścig był jak najlżejszy i żeby doszło do finiszu. Mi to na rękę nie jest, dlatego myślę, że będziemy walczyć, żeby wyścig był jak najcięższy i mam nadzieję, że innym reprezentacjom też będzie na tym zależało

– zakończyła.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments