Trener i zarazem teść Miguela Angela Lopeza Rafa Acevedo zdradził dziennikowi “El Espectador”, że powodem niespodziewanego wycofania Kolumbijczyka podczas dwudziestego etapu był konflikt z zespołem. “Superman” nie chciał nie pracować w grupie, w której został, aby – jak sugerował Movistar – nie zagrażać jego koledze z zespołu Enricowi Masowi.

Przypomnijmy, że Miguel Angel Lopez 57 kilometrów przed metą dwudziestego etapu został za grupą faworytów. Próbował reagować za atakami Egana Bernala i Adama Yatesa, ale kiedy mocniej zaczęła pracować ekipa Bahrain-Victorious, stracił swój rytm. Kilka minut później kierownictwo drużyny Movistar poprosiło go, by nie pracował, ponieważ ich zdaniem Egan Bernal mógłby zagrozić drugiemu w klasyfikacji generalnej Masowi. Według Acevedo właśnie to było powodem zejścia z roweru Kolumbijczyka, o czym następująco opowiadał na łamach “Espectador”.

– Zgodnie z tym, co powiedziała mi córka: zaatakował Yates, Miguel pojechał za nim. Później kontratakował Yates, a Miguel usiadł na koło Bernala. Wówczas stracił swój rytm, a gdy zaczął gonić, to powiedziano mu, aby tego nie robił. Eusebio Unzue podjechał samochodem z otwartą szybą i krzyknął to Lopezowi. To przelało czarę goryczy

– mówił Rafa Acevedo.

Trener Lopeza dodał także, że jego zdaniem Egan Bernal nie był w tym momencie zagrożeniem dla Masa. Stwierdził także, drużyna Movistar zachowała się wobec niego nie fair.

– Myślę, że Bernal nie był w tym momencie zagrożeniem dla nikogo, to bardziej Lopez mógłby zagrozić Masowi podczas czasówki, ale w tym momencie tylko spekuluję. Miguel zadzwonił do mojej córki z płaczem. Jednak to nie kasuje jego zwycięstwa na królewskim etapie. Myślę, że to było niesprawiedliwe. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość

– dodał znany w latach 80. kolarz.

A jeśli chodzi o przyszłość, to “Superman” dziesięć dni przed zakończeniem Tour de France podpisał z Movistarem przedłużenie kontraktu do końca 2023 roku. Zobaczymy, czy to, co wydarzyło się na etapie do Mos wpłynie w jakiś sposób na tę umowę.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Marek
Marek

Trochę to jakieś bzdury, bo po pierwsze Bernal był słaby – tego dnia, jak i w całej Vuelcie. Po drugie to raczej Lopez wyglądał na takiego który ma już dość pracowania w tak dużej grupie, gdzie nikt mu zmiany nie daje.