Foto: Team Jumbo Visma / COR VOS

Wczoraj po długiej przerwie zobaczyliśmy ponownie na kolarskich trasach Toma Dumoulina.

Holender z Jumbo – Visma po dość słabym sezonie 2020 postanowił w styczniu, że odpocznie od ścigania. Na szczęście ta przerwa nie trwała wiecznie i Tom Dumoulin ku uciesze swoich kibiców stanął na starcie Tour de Suisse.

Na otwierającej rywalizację “czasówce” mistrz świata w tej specjalności z 2017 roku wykręcił szesnasty czas i stracił do triumfatora 32 sekundy.

Starałem się jechać na maksa i nie wyszło to najgorzej. W drugiej części dystansu zabrakło trochę mocy, ale tego mogłem się spodziewać. Dla mnie wspaniałą rzeczą było to, że mogłem wrócić do ścigania. To naprawdę fajne uczucie. Przyjechałem tutaj bez żadnych oczekiwań i wiem, że jeszcze długa droga przede mną. Chcę małymi krokami budować swoją formę

– podsumował 30- letni Holender.

Dyrektor sportowy Jumbo – Visma Frans Maassen także nie krył zadowolenia:

To dobry początek na którym można wiele zbudować. Zobaczymy jak Tom zaprezentuje się na kolejnych etapach, gdzie czeka nas sporo podjazdów. Liczę, że pomoże naszemu liderowi na generalkę. Sam Oomen jest w dobrej formie i będzie to chciał udowodnić. Być może powalczymy także o etapowe zwycięstwo.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments