fot. Trek-Segafredo

Włoch Giulio Ciccone wczoraj zajął drugie miejsce na dziewiątym etapie wyścigu Giro d’Italia. Lider zespołu Trek-Segafredo do lidera włoskiego Grand Touru Egana Bernala (INEOS Grenadiers) traci 36 sekund i jest na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej.

Podczas niezwykle eksplozywnej końcówki niedzielnego odcinka na Giro d’Italia prawdziwą rzeź przeprowadził zespół INEOS Grenadiers. Pracę swoich kolegów skrzętnie wykorzystał Egan Bernal, któremu przez chwilę na kole siedział Giulio Ciccone. Mimo tego, że 26-letni Włoch nie był w stanie podążyć za Kolumbijczykiem, to po raz kolejny udowodnił, że prezentuje świetną formę.

Próbowałem pojechać razem z Bernalem, ale był naprawdę silny. Gdy zobaczyłem, jak wrzucił “dużą tarczę” (53 zęby) starałem się utrzymać swoje tempo, ale na pewno Bernal był dzisiaj na zupełnie innym poziomie. Myślę, że jest tutaj najlepszym zawodnikiem i trudno będzie z nim rywalizować w najbliższych dniach

– mówił w rozmowie z dziennikarzami po przekroczeniu linii mety Ciccone.

Przed rozpoczęciem wyścigu Giro d’Italia wydawało się, że nominalnym liderem zespołu Trek-Segafredo będzie Vincenzo Nibali. Jednak “Rekin z Mesyny” po złamaniu nadgarstka nadal nie prezentuje swojej dawnej dyspozycji i obecnie zajmuje 16. miejsce w klasyfikacji generalnej (strata do lidera 2 minuty i 16 sekund). Z roli lidera świetnie wywiązuje się Ciccone, który jak sam mówi przyjechał na swój domowy wyścig bez zamiaru walki w klasyfikacji generalnej.

To prawda, że ​​przyjechałem na Giro z myślą o innych celach, a nie o klasyfikacji generalnej. Z tego powodu dużo atakowałem w pierwszym tygodniu, aby podbudować trochę swoje morale i sprawdzić dyspozycję, ponieważ nie ścigałem się przez jakiś czas. Wtedy zrozumiałem, że idzie mi całkiem nieźle i jestem w dobrej formie, więc przez ostatnie kilka dni ścigałem się trochę w inny sposób chcąc zaoszczędzić trochę energii

– zakończył kolarz ekipy Trek-Segafredo.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek

Forza Giulio!