fot. Giro d'Italia

Trzeci etap Giro d’Italia zakończył się niespodziewanym zwycięstwem Taco van der Hoorna. Holender na mecie przyznał, że jest to jeden z jego najpiękniejszych dni w karierze.

Kapitalna jazda Taco van der Hoorna na trzecim etapie La Corsa Rosa to z pewnością wydarzenie dnia. 27-letni zawodnik przez cały dzień ciężko pracował w ucieczce, by w końcówce zostawić współuciekinierów i wygrać etap na solo. Za linią mety zawodnik nie krył ogromnego zadowolenia i radości z tego, jak ostatecznie ułożyła się końcówka etapu.

Nie mogę w to uwierzyć. Chciałem jeździć agresywnie przez całe Giro i nie spodziewałem się, że tak szybko przyjdą efekty, tym bardziej, że wiedziałem, iż będzie o to niezwykle trudno. W końcówce postanowiłem spróbować wykorzystać swoją szansę i nie sądziłem, że uda się zbudować aż tak dużą przewagę. Simon na ostatnim podjeździe jechał naprawdę mocno, lecz widziałem, że jest zmęczony. Dlatego też postanowiłem zostawić go z tyłu. Dopiero na ostatnim kilometrze zrozumiałem, że mogę wygrać. To niesamowite

– powiedział wyraźnie zadowolony van der Hoorn.

Już dziś możemy być pewni, że Holender spróbuje swoich sił w jeszcze kilku ucieczkach podczas tegorocznego Giro d’Italia. Z pewnością jednak rywale będą już na niego patrzeć z dużo większym uznaniem.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments