fot. Giro d'Italia

Zgodnie z przewidywaniami Filippo Ganna zwyciężył w indywidualnej jeździe na czas w Turynie, która otworzyła 104. edycję Giro d’Italia. Podobnie jak w ubiegłym roku, został on pierwszym liderem klasyfikacji generalnej.

Mistrz świata w indywidualnej jeździe na czas – Filippo Ganna – zaczął sezon 2021 od dwóch zwycięstw w tej konkurencji, w Etoile de Besseges i UAE Tour. Później jego seria zwycięstw w czasówkach została przełamana. Nie udało mu się zwyciężyć w walce z czasem zarówno w Tirreno-Adriatico, jak i w odbywającym się ponad miesiąc później Tour de Romandie. Włoch zbudował jednak bardzo dobrą formę na pierwszy cel sezonu – Giro d’Italia – co zaowocowało zdecydowaną wygraną w otwierającej wyścig indywidualnej jeździe na czas.

– W końcu się udało, minęło sporo czasu odkąd ostatni raz siedziałem na “gorącym krześle”. Jestem bardzo szczęśliwy. Teraz trzeba skupić się na odpoczynku, bo to dopiero początek, a to Giro będzie bardzo trudne. Po Tour de Romandie nie czułem się najlepiej, ale teraz jest już dobrze, więc jestem bardzo szczęśliwy

– mówił Ganna.

Mistrz świata zdeklasował dziś rywali. Drugi Edoardo Affini na niespełna 9-kilometrowej trasie stracił do niego aż 10 sekund. Nic dziwnego, bowiem Ganna generował dziś moc nie z tej ziemi. Firma Velon udostępniła jego dane z ostatnich dwóch kilometrów czasówki. Mistrz świata pokonał je ze średnią mocą 590 watów (maksymalnie 775) oraz ze średnią prędkością 60,7 km/h. Całą trasę przejechał w czasie 8:47, co dało średnią prędkość 58,748 km/h!

Dzięki temu dzisiejszy etap plasuje się na trzecim miejscu wśród najszybszych czasówek w historii Giro d’Italia. Pierwsze miejsce zajmuje walka z czasem w Pescarze z 2001 roku, kiedy to Rik Verbrugghe uzyskał średnią prędkość 58,874 km/h, natomiast druga jest ubiegłoroczna, wygrana przez Filippo Gannę, czasówka w Palermo (58,749 km/h).

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments