fot. EF Pro Cycling

Trzeci kolarz ubiegłorocznego wyścigu Vuelta a España Hugh Carthy przedłużył kontrakt z EF Pro Cycling w przededniu Giro d’Italia, w którym wystartuje. Zarówno on, jak i drużyna chcą kontynuować udaną jak dotąd współpracę. 

– Zdecydowałem się pozostać w drużynie EF Pro Cycling dlatego, że po prostu dobrze się tutaj czuję. Mamy rozmaitych zawodników, ale tworzymy zespół. Jeśli w jakiejś drużynie się odnajdujesz, to logicznym wyborem jest przedłużenie kontraktu. Z pobytu tutaj mam miłe wspomnienia, a wśród kolarzy i obsługi nawiązałem przyjaźnie. Chcę kontynuować naszą wspólną podróż i dołożyć cegiełkę do dorobku drużyny

– powiedział Hugh Carthy w oficjalnym oświadczeniu prasowym drużyny EF Pro Cycling.

Przełomowym rokiem dla Brytyjczyka był 2019, kiedy na początku sezonu zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu Tour Cycliste International du Haut Var, a następnie finiszował jedenasty w Giro d’Italia, gdzie na wielu etapach jechał w czołówce i nadawał wysokie tempo. Jeszcze w tym samym roku odniósł etapowe zwycięstwo w Tour de Suisse, gdzie popisał się pamiętną 98-kilometrową samotną ucieczką, podczas której pokonał trzy bardzo trudne szwajcarskie przełęcze.

W 2020 roku zadebiutował w Tour de France, gdzie pracował dla Rigoberto Urana oraz przygotował akcję Dani Martineza, który triumfował na trzynastym etapie. Na własne konto mógł pracować na Vuelcie, którą ukończył na najniższym stopniu podium oraz wygrał etap na mitycznym Angliru.

– W ostatnich latach [Hugh Carthy] wyrósł na dobrego górala, ale także lidera drużyny. Bardzo się cieszymy, że będzie częścią naszego zespołu w przyszłości. Hugh reprezentuje kluczowe dla nas wartości – ciężko pracuje i jest szczery wobec samego siebie. Wiemy, że jego etyka pracy może się opłacić i cieszymy się, że zaczęli zauważać to inni

– dodał Jonathan Vaughters, szef zespołu EF Pro Cycling.

Nie podano, na jaki czas przedłużono kontrakt Hugh Carthy’ego. W rozpoczynającym się 8 maja wyścigu Giro d’Italia Anglik będzie pełnił rolę lidera. W składzie znaleźli się także między innymi Tejay Van Garderen, Alberto Bettiol, Jonathan Caicedo czy Simon Carr.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments