Pisząc nieco ponad rok temu o drugim prototypie innowacyjnego napędu rowerowego CeramicSpeed Driven podkreślałem daleką drogę jaką do przebycia mają inżynierowie duńskiej firmy. Co prawda wydawało się, że brak ograniczeń finansowych i determinacja stoją po ich stronie, ale to wcale nie miało być gwarantem sukcesu. Okazuje się, że z tym brakiem ograniczeń finansowych to się srogo myliłem, ponieważ firma CeramicSpeed wydzieliła ze swoich struktur spółkę Driven Technologies. Spółka ta będzie odpowiedzialna za rozwój technologii koncepcji Driven i co ciekawe prace te finansowane będą crowdfundingu.

W dniu wczorajszym na platformie SeedInvest ruszyła zbiórka finansowania, choć trafniejszym określeniem byłaby sprzedaż udziałów w firmie. Minimalna jednostkowa kwota wymagana do zainwestowania wynosi 1000 dolarów amerykańskich i w przeciągu pierwszej doby udało się zebrać 147 tysięcy dolarów z planowanego 1 miliona. W obecnej rundzie emisyjnej do nabycia jest zatem blisko 30% udziałów w amerykańskiej spółce Driven Technologies.

Jednak nie wszystko złoto co się świeci. Co prawda spółka Driven Technologies odkupiła od firmy CeramicSpeed (a więc swojej firmy-matki) własność intelektualną jaką jest technologia Driven znajdująca się na obecnym etapie rozwoju za nieco ponad 460 tysięcy dolarów, jednak oprócz tego jej kondycja finansowa jest delikatnie mówiąc nienajlepsza. Na dzień 14 kwietnia 2021 roku posiadała aktywa w wysokości 2186 dolarów i w przypadku braku pozyskania finansowania grozi jej niewypłacalność. Co więcej małym drukiem podkreślane jest ryzyko związane z nieprzyjęciem się napędu na rynku oraz ewentualna konkurencja ze strony największych producentów napędów rowerowych.

Prezes spółki Jason Smith przewiduje zakończenie pracy nad napędem Driven w ciągu 6 miesięcy od zakończenia zbiórki funduszy. Następne 6 miesięcy ma zająć przygotowanie floty rowerów demonstracyjnych wyposażonych w napęd Driven oraz kolejne 6 miesięcy na produkcję wersji finalnej produktu. Ponoć rozwój technologii poszedł naprzód od ostatniego prototypu zaprezentowanego pod koniec 2019 roku jednak pandemia koronawirusa Sars-Cov-2 nieco go spowolniła.

Owszem technologia ta była dla mnie interesująca, ale podchodziłem do niej sceptycznie już od samego początku. Obecne działania zarówno ze strony CeramicSpeed i Driven Technologies zwiększają mój sceptycyzm. Kwota 1 miliona dolarów jest ogromna jednak dla firmy CeramicSpeed jej pozyskanie nie powinno być większym problemem. Zamiast tego sprzedaje ona technologię „spółce-córce”. Dla mnie wygląda to na to, jakby ktoś w CeramicSpeed przestał wierzyć w tą technologię i odciął „wyrzucanie” na nią pieniędzy. Crowdfunding pozwolił zebrać fundusze na rozwój wielu świetnych produktów, jednak sporo osób tylko straciło na tym pieniądze.

Przypomnijmy choćby kolarski miernik mocy Zone DPMX irlandzkiej firmy Brim Brothers. Idea pomiaru mocy pomiędzy butem a pedałem oraz miernika mocy, który przytwierdzony jest do kolarskiego obuwia, przemawiała do niejednego kolarza. Irlandczycy rzetelnie budowali swoją markę i mozolnie pracowali nad finalnym produktem. Środki zebrano, ale bracia Brim w bolesny sposób przekonali się, że od prototypu do wersji finalnej jest bardzo daleka droga, której nie byli w stanie przebyć mimo zebranych środków i ogłosili bankructwo. A co z wszystkimi osobami finansującymi? Nic. Ich szanse na odzyskanie pieniędzy są praktycznie zerowe.

Do finansowania społecznościowego trzeba podchodzić z rozwagą. To jest trochę jak z losem na loterii. Można wygrać, a właściwie cieszyć się faktem pomocy w rozwijaniu nowych technologii, tylko że nie zawsze musi się udać. Pytanie jak będzie w przypadku Driven Technologies…

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Łukasz
Łukasz

Biorąc pod uwagę wszystkie siły panujące w układzie napędowym już nawet sam Ceramic Speed nie wierzy w powodzenie tego projektu. A zbiórka pieniędzy tylko to potwierdza…