Foto: Tirreno-Adriatico

Wczorajszy dzień nie zakończył się tak, jakby oczekiwał tego Wout Van Aert. Belg został ukarany grzywną za to, że podczas etapu zatrzymał się za potrzebą.

To pierwsza zła wiadomość dla kolarza Jumbo-Visma, dla którego jak do tej pory “Wyścig Dwóch Mórz” układał się wyśmienicie. W środę wygrał sprinterski odcinek do Lido di Camaiore (ograł m.in. Caleba Ewana i Fernando Gavirię), natomiast wczoraj zajął trzecie miejsce na zdecydowanie trudniejszym 2. etapie, dzięki czemu utrzymał pozycję lidera.

Niestety zanim Belg wziął udział w kolejnej batalii z Mathieu van der Poelem oraz Julianem Alaphilippem, jego pęcherz odmówił posłuszeństwa, co oznaczało, że musiał zrobić sobie krótką przerwę toaletową. Niestety nie wybrał na to właściwego miejsca – co prawda w okolicy nie było żadnych kibiców, ale za to niedaleko stał marshall.

Na szczęście, jak to często w takich sytuacjach bywa, obędzie się bez kary czasowej, co oznacza, że niebieska koszulka wciąż pozostanie na jego plecach. Kara finansowa, jaką będzie musiał zapłacić Belg, to 300 franków szwajcarskich. Natomiast nieco niższą grzywnę (200 franków szwajcarskich) musieli zapłacić Jan Bakelants, Gonzalo Serrano, Max Sciandri oraz Addy Engels, których przewinieniem było wyrzucanie śmieci poza wyznaczonymi strefami.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments