fot. Getty Images Sports

Na kolejnym etapie sprinterskim w wyścigu UAE Tour nie było mocnych na Sama Bennetta. Sprinter zespołu Deceuninck-Quick-Step został perfekcyjnie rozprowadzony przez swoich kolegów i po raz drugi w tym roku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich mógł unieść ręce w geście zwycięstwa.

Szósty, a zarazem przedostatni odcinek wyścigu UAE Tour zgodnie z przewidywaniami zakończył się masowym finiszem z peletonu. Końcowy sprint, tak jak przedwczoraj padł łupem 30-letniego zawodnika ekipy Deceuninck-Quick-Step Sama Bennetta. Architektem sukcesu irlandzkiego sprintera byli jego koledzy z drużyny „Watahy”, którzy wyprowadzili go na kapitalną pozycję, a Bennettowi pozostało jedynie to wykończyć.

To niesamowite uczucie. Ponownie nie byłoby dzisiejszego zwycięstwa bez pomocy moich kolegów z drużyny. Sądzę, że im więcej sprintów wspólnie robimy, tym lepiej nam to wychodzi. Robimy to bez zastanowienia. Chodzi o powtarzanie tej samej czynności i podejmowanie decyzji w końcówce. Naprawdę coraz lepiej się poznajemy. chciałbym jutro ponownie triumfować na ostatnim etapie

– przyznał Irlandczyk w rozmowie z dziennikarzami tuż po przekroczeniu linii mety.

Finałowy etap liczący sobie 147-kilometrów ponownie będzie płaski, jak stół. Dlatego też możemy oczekiwać, że po raz kolejny o zwycięstwo powalczą najsilniejsi sprinterzy. Będzie to też idealna okazja dla Sama Bennetta na ustrzelenie etapowego „hattricka” w tegorocznym wyścigu UAE Tour.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments