fot. INEOS Grenadiers/Albert Serratacó

Ekwadorczyk Richard Carapaz opowiada o wyzwaniach, jakie na niego czekają w tym sezonie. Najważniejszymi celami kolarza ekipy INEOS Grenadiers w 2021 roku będą Tour de France i Igrzyska Olimpijskie w Tokio.

Zwycięzca Giro d’Italia z 2019 roku, według zapowiedzi szefa drużyny INEOS Grenadiers Dave’a Brailsforda ma być obok Gerainta Thomasa oraz Tao Geoghegana Harta liderem brytyjskiej ekipy w tegorocznym Tour de France. Carapaz w rozmowie z portalem Cycling Weekly przyznał, że starty w “Wielkiej Pętli” oraz w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio będą dla niego najważniejszymi wyścigami w 2021 roku.

Tour de France i Igrzyska Olimpijskie są to dwie największe tegoroczne imprezy, w których chciałbym zaprezentować się, jak najlepiej. Zwycięstwo w “Wielkiej Pętli” to coś wielkiego, a zdobycie medalu na Igrzyskach dla Ekwadoru byłoby dla mnie, również czymś wyjątkowym. Będziemy walczyć o zwycięstwo w Tour de France. Nasz zespół pojawi się na starcie w najlepszym możliwym składzie, aby wygrać ten wyścig. Drużyna bardzo mocno wierzy we mnie, a możliwość bycia współliderem ekipy to dla mnie ogromne wyzwanie, za które biorę dużą odpowiedzialność

– mówił 27-latek.

W przygotowaniach do docelowych startów Carapazowi mają pomóc treningi wysokogórskie w jego ojczyźnie. Ekwadorczyk ostatnio wybrał się na trening na stokach wulkanu Cotopaxi, wjeżdżając rowerem na wysokość 4800 metrów nad poziomem morza. Drugi kolarz zeszłorocznej hiszpańskiej Vuelty wierzy w to, że treningi na znacznej wyższej wysokości niż w Europie zaprocentują w przyszłości podczas Tour de France.

Trenuję naprawdę dobrze w Ekwadorze. Do pierwszego startu (w Volta Ciclista a Catalunya, przyp.red.) mam jeszcze ponad miesiąc, ale czuję się coraz lepiej i cieszę się tym, co robię. Ekwador to kraj wielu górskich podjazdów i uwielbiam go za to. Nigdy, jednak nie trenowałem na wysokości 4800 metrów nad poziomem morza, tak jak na wulkanie Cotopaxi. Myślę, że to bardzo mi pomaga. W końcu w Europie prawie nikt nie przekracza 2500 metrów n.p.m, a ja mieszkam na 3100 metrów n.p.m, więc myślę, że daje mi to przewagę

– zakończył Richard Carapaz.