fot. Lotto Soudal/ Photo News

Lider zespołu Lotto Soudal podczas końcowego etapu jazdy na czas nie dał się pokonać swoim najgroźniejszym rywalom i przypieczętował swoje zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Etoile de Bessèges.

Decydujący dla końcowego sukcesu Belga był bez wątpienia piątkowy etap, na którym Wellens wygrał i wypracował sobie wystarczającą przewagę w klasyfikacji generalnej. Co więcej na trasie 10,5-kilometrowej “czasówki” 29-latek o pięć sekund pokonał drugiego w końcowej klasyfikacji Michała Kwiatkowskiego i zakończył etap na czwartej lokacie 29-sekund za rewelacyjnym Filippo Ganną. Kolarz belgijskiej ekipy Lotto Soudal przyznał, że trasa etapu w Alès premiowała jego umiejętności.

Etap jazdy na czas mi odpowiadał. Byłem w stanie wygenerować więcej watów, niż początkowo sobie zaplanowałem. Dlatego też mogłem odnieść zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Oczywiście pomógł mi w tym rekonesans trasy. Już przed startem wyścigu Etoile de Bessèges wiedzieliśmy, że o zwycięstwie w “generalce” zadecyduje “czasówka”. Wszystko było dobrze zorganizowane. Wielkie podziękowania dla całego zespołu, byli bardzo silni przez cały tydzień. Jest to naprawdę obiecujący znak na pozostałą część sezonu

– powiedział Belg w rozmowie z biurem prasowym zespołu.

Wiele wskazuje na to, że po raz kolejny swoją świetną dyspozycję Tim Wellens będzie mógł zaprezentować już w czwartek. Wtedy rozpoczyna się, również na południu Francji wyścig Tour de la Provence, a 29-latek znalazł się na wstępnej liście startowej swojego zespołu w tej imprezie.