fot. Team Bahrain McLaren

W przyszłym sezonie Mikel Landa po raz kolejny wystąpi w Tour de France. Na razie jednak wiele wskazuje na to, że jego głównym celem będzie start w Giro d’Italia.

Bask w zeszłym roku pokazał, że zatrudnienie go było bardzo dobrą decyzją szefów Bahrain-Victorious. Wprawdzie zakończył go bez choćby jednego zwycięstwa, ale walczył o wysokie lokaty w większości wyścigów, w których brał udział. Jego największym sukcesem okazało się 4. miejsce w Tour de France, co było powtórzeniem jego najlepszego wyniku w tym wyścigu.

To jednak nie wystarcza Baskowi, który po pięciu latach przerwy chciałby wreszcie wrócić na podium wielkiego touru. Wtedy udało mu się to na trasie Giro d’Italia (przegrał tylko z Alberto Contadorem i Fabio Aru), dziś także właśnie w tym wyścigu upatruje swoich szans na duży sukces.

Moim celem jest zajęcie wysokiego miejsca w klasyfikacjach generalnych dwóch wielkich tourów, ale na ten moment najważniejszy jest dla mnie start w Giro d’Italia. Wiem, że będzie tam mniej jazdy indywidualnej na czas, więc zamierzam powalczyć o podium. Oczywiście, najlepiej byłoby wygrać, ale wiem, że moi przeciwnicy również będą bardzo mocni

– mówił Bask w wywiadzie dla rtve.es.

Gdyby w tym roku wczesnosezonowe wyścigi odbywały się zgodnie z planem, 31-letni kolarz zacząłby przygotowania do włoskiego wyścigu od startu w Vuelta a Andalucia, ale niestety wyścig ten został przełożony na wiosnę. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że zawodnik nie będzie miał problemu z nabraniem odpowiedniego rytmu startowego przed majowym wyścigiem

Na razie wciąż nie wiadomo gdzie zacznę sezon, ale mamy wiele możliwości. Wiem za to, że moimi najważniejszymi startami przed Giro będą Wyścig Dookoła Kraju Basków oraz Tirreno-Adriatico

– dodał.

Natomiast w drugiej części sezonu najważniejszymi celami Baska mają być Tour de France oraz wyścig olimpijski w Tokio. Jeśli Landzie udałoby się znaleźć w składzie hiszpańskiej kadry na igrzyska, to byłby to dla niego debiut w tej imprezie.