fot. Women's Tour

Lizzie Deignan pierwotnie planowała, że zakończy karierę po igrzyskach olimpijskich w 2020 roku, ale pandemia koronawirusa sprawiła, że zmieniła plany. Teraz Brytyjka zarzeka się, że nie odstawi roweru do momentu aż wystartuje w kobiecym wyścigu Tour de France, którego pierwsza edycja planowana jest na 2022 rok. 

Zdecydowanie trudno byłoby oglądać ten wyścig na kolarskiej emeryturze. Bardzo chciałabym w nim wystartować. Jest to najważniejszy wyścig w męskim kolarstwie i myślę, że dla kobiecego kolarstwa także będzie miał bardzo duże znaczenie

– uważa Deignan. 

32-latka wygrała w 2020 roku wyścig La Course, co uznaje za najlepsze wspomnienie z poprzedniego sezonu. W wywiadzie dla brytyjskiego Eurosportu podkreślała, że bardzo dobrze czuje się w drużynie Trek-Segafredo, gdzie nawiązała bliską relację z Elisą Longo Borghini. 

Wszystkie rozumiemy się bardzo dobrze, mamy bardzo sympatyczną grupę zawodniczek – zarówno na rowerze, jak i poza nim. Wydaje się, że znakomicie się uzupełniamy, co nie jest łatwe do zrobienia

– powiedziała Deignan. 

Brytyjka odniosła się również do tego, że coraz więcej kolarskich drużyn World Tour inwestuje w kobiece składy. Najświeższym przykładem jest Jumbo Visma Women’s Team, która jako liderkę zakontraktowała jedną z najlepszych zawodniczek na świecie Marianne Vos. 

Myślę, że to bardzo dobrze, iż kolejne pokolenie zawodniczek będzie miało możliwość negocjowania lepszych kontraktów, na lepszych warunkach. Nigdy wcześniej nie wiedzieliśmy tak silnej wewnętrznej rywalizacji pomiędzy kobiecymi drużynami. Nie oznacza to oczywiście, że wcześniej brakowało talentów, ale najlepsze zawodniczki ścigały się zaledwie w kilku drużynach. Teraz jest większy wachlarz możliwości, co dobrze wpływa także na poziom wyścigów

– uważa Lizzie Deignan. 

Kontrakt byłej mistrzyni świata z drużyną Trek-Segafredo obowiązuje do 2022 roku. Zamierza ona wykorzystać w pełni ten czas i cieszyć się kolarstwem będąc jednocześnie mamą. Pomimo to zdaje sobie sprawę tego, że życie nadal będzie uprzykrzać pandemia. 

Myślę, że w tym sezonie nie unikniemy różnego rodzaju przeszkód związanych z pandemią. Wyścigi z pewnością będą odwoływane, więc dobrze jest wiedzieć, że ma się w zanadrzu ten jeszcze jeden rok, który – powiedzmy – będzie nieco bardziej normalny. Myślę, że pandemia nauczyła nas wszystkich większej otwartości, umiejętności dostosowywania się do sytuacji. Dlatego też ja zdecydowałam się odłożyć zakończenie kariery o dwa kolejne lata

– zakończyła Lizzie Deignan. 

Wczoraj drużyna Trek-Segafredo opublikowała kalendarz startów Brytyjki na pierwszą część sezonu.