fot. Team Sunweb

Mauro Gianetti w rozmowie z RTS Sport opowiedział o kulisach pozyskania Marca Hirschiego, a także o jego przyszłości w nowej ekipie.

Na początku stycznia młody szwajcarski medalista mistrzostw świata wywołał spore poruszenie w kolarskim środowisku, rozwiązując za porozumieniem stron kontrakt z Team DSM, który obowiązywać miał do końca 2021 roku. Jego nowym zespołem zostało UAE Team, któremu, jak się okazuje, cała operacja zajęła… niecałe trzy tygodnie.

Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia agent Hirschiego – Fabian Cancellara zadzwonił do mnie z pytaniem, czy jestem nim zainteresowany, a moja odpowiedź mogła być tylko jedna, w koncu, kto nie byłby zainteresowany takim talentem. Szybko się dogadaliśmy, nie mogliśmy zmarnować takiej okazji

– mówił Gianetti.

Ciężko się ze starszym rodakiem Hirschiego nie zgodzić. W końcu 22-latek, pomimo bardzo młodego wieku, już teraz należy do najlepszych puncherów na świecie. Pokazał to nie tylko wygrywając Strzałę Walońską i dwa etapy Tour de France, ale też zabierając Michałowi Kwiatkowskiemu sprzed nosa brązowy medal mistrzostw świata w Imoli. Jednak zwycięzca Liege-Bastogne-Liege z 1995 roku uważa, że Hirschi wciąż może nas zaskoczyć.

Wydaje mi się, że nie pokazał jeszcze wszystkiego – moim zdaniem z innym kalendarzem może być w stanie nawet powalczyć w klasyfikacji generalnej wielkiego touru

– powiedział dziennikarzom RTS Sport.

Jeśli jego słowa się potwierdzą, walka Szwajcara z Pogacarem, Evenepoelem czy Bernalem w kolejnych edycjach wyścigów trzytygodniowych może być niezwykle pasjonująca.