fot. BORA-hansgrohe

W normalnych czasach uczestniczyliśmy w zgrupowaniach drużyny BORA-hanshgrohe w Niemczech lub na przykład na Majorce. W tym roku korzystamy z substytutu, jakim są połączenia za pośrednictwem Zooma. Na pierwszy ogień poszedł niemiecki sprinter Pascal Ackermann, który przygotowuje się do sezonu debiutów i zarazem nowych wyzwań. 

W “dziwnym” sezonie 2020 Pascal Ackermann zdołał zgromadzić sześćdziesiąt dni wyścigowych, podczas których przejechał 9204 kilometry. Odniósł osiem zwycięstw, w tym w Clásica de Almeria (jeszcze przed przerwaniem sezonu z powodu pandemii koronawirusa), a także m.in. w Tirreno-Adriatico oraz w hiszpańskiej Vuelcie.

– Ubiegły sezon był krótki, ale bardzo ciężki, ponieważ odbyło się wiele wyścigów w krótkim czasie. Cieszyłem się, gdy się skończył, ponieważ trwało to wszystko długo – po raz ostatni ścigałem się 8 listopada. Było to dopiero dwa miesiące temu, a już nadchodzą kolejne wyścigi. Podsumowując moje wyniki, to być może miałem trochę pecha, ponieważ zająłem wiele drugich i trzecich miejsce, ale koniec końców udało mi się zanotować osiem zwycięstw

– mówi Ackermann i dodaje, że zwycięstwo na ostatnim etapie Vuelty w Madrycie było dla niego wyjątkowe i zapewniło dobre samopoczucie mentalne podczas wakacji.

– Zwycięstwo na etapie wielkiego touru zawsze jest czymś wyjątkowym, a wygrana na ostatnim etapie jest czymś jeszcze bardziej wspaniałym. W tym przypadku dodatkowym smaczkiem było to, że to wielki tour definitywnie kończył sezon. Dzięki temu rozpocząłem off-season zmotywowany i z dobrym samopoczuciem, ponieważ zdjąłem z siebie presję.

Pascal Ackermann podczas konferencji prasowej on-line

W tej chwili Niemiec ma zaplanowany kalendarz startów do wiosennych klasyków. Kolejne będą zależały od tego, w jakiej będzie formie. Według pierwotnych planów miał zainaugurować sezon w Mallorca Challenge, ale w związku z odwołaniem wyścigu, konieczne były zmiany. Pod koniec stycznia więc uda się na kolejne zgrupowanie i rozpocznie sezon w Volta a la Comunitat Valenciana (3-7 lutego). Następnie – tak jak w poprzednich latach – pojedzie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, by sprawdzić nogę w konfrontacji z najlepszymi sprinterami na świecie, którzy zawsze chętnie przyjeżdżają na UAE Tour. Po powrocie do Europy Ackermann wystartuje w Paris-Nice, a później zadebiutuje w monumencie Milano-Sanremo.

– W pierwszych wyścigach w sezonie chciałbym być po prostu w dobrej formie. Trudno powiedzieć, jak zareaguje mój organizm po tak krótkiej przerwie od ścigania, jaką mieliśmy po poprzednim sezonie. W tym momencie na rowerze czuję się dobrze, ale zobaczymy, jak to będzie w warunkach wyścigowych. Wiosną chcę wygrać jak najwięcej wyścigów, w tym etapy w wyścigach rangi World Tour, jak UAE Tour czy Paris-Nice. Jestem także podekscytowany tym, że po raz pierwszy w karierze wystartuję w Milano-Sanremo, jednym z największych i najbardziej prestiżowych wyścigów na świecie. Nigdy wcześniej nie przejechałem 300 kilometrów w warunkach wyścigowych, więc dla mnie ta pierwsza część sezonu będzie bardzo interesująca

– zapowiada Ackermann, który po debiucie w “wiosennych mistrzostwach świata” pojawi się jeszcze w kilku mniejszych belgijskich “jednodniówkach”, gdzie jednak nie spotka się w składzie z Peterem Saganem, który ma zamiar pojawić się w tych większych, jak Ronde Van Vlaanderen czy Paris-Roubaix.

Zanosi się na jeszcze jeden dziewiczy i bardzo ważny start dla 26-letniego Niemca. Znajduje się on bowiem na długiej liście składu na Tour de France. Jednak decyzja co do tego, czy znajdzie się w ostatecznej ósemce drużyny BORA-hansgrohe, zostanie podjęta na podstawie jego formy, jaką zaprezentuje w pierwszej części sezonu.

Pascal Ackermann pierwszą część posezonowej przerwy spędził w Niemczech, zatem trenował w niezbyt sprzyjającej pogodzie. Dlatego też docenia suchą, słoneczną, choć niezbyt ciepłą pogodę nad jeziorem Garda we Włoszech, bo to właśnie tam podopieczni Ralpha Denka udali się na pierwsze zgrupowanie w 2021 roku.

– Jest trochę zimno, ale najważniejsze jest to, że nie pada. Na niskie temperatury mamy odpowiednią odzież od naszego partnera – firmy Sportful. Musimy doceniać to, że możemy potrenować w suchych warunkach atmosferycznych

– zakończył Pascal Ackermann.