UCI / Graham Watson

Mistrz olimpijski z Rio de Janeiro z wielkim niepokojem przyjął informacje belgijskiej prasy o tym, że wszyscy sportowcy biorący udział w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio będą musieli przebyć 14-dniową kwarantannę.

Przypomnijmy, że przyszłoroczna edycja Tour de France zakończy się 18 lipca. Natomiast zaledwie sześć dni później planowany jest wyścig ze startu wspólnego na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Jeżeli Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOI) nie zmieni swojej decyzji, którą ma się pojawić w najbliższych dniach w sprawie 14-dniowej kwarantanny, to postawi wielu kolarzy w bardzo trudnej sytuacji. Greg Van Avermaet w rozmowie dla belgijskiej Sporzy przyznał, że widzi jedynie dwa rozwiązania, które mogłyby rozwiązać zaistniały problem.

Widzę tylko dwa rozwiązania. Można, np. skrócić kwarantannę z dwóch tygodni do 5 dni lub przenieść wyścig ze startu wspólnego oraz jazdę indywidualną na czas na koniec Igrzysk Olimpijskich. W ten sposób będziemy mogli być poddani 14-dniowej kwarantannie i wziąć udział w Tour de France i Igrzyskach

– mówił nowy zawodnik zespołu AG2R Citroën Team.

O ile przełożenie rywalizacji na koniec Igrzysk Olimpijskich nie wydaje się niemożliwe, zwłaszcza, że w kolarstwie nie ma systemu eliminacji, jak w przypadku judo, czy zapasów oraz rozgrywek grupowych, tak jak w sportach zespołowych. Daje to, więc pewną przestrzeń do zmian w kalendarzu najważniejszej imprezy sportowej na świecie. Jednakże, gdyby MKOI był w tej sprawie nieugięty, to Greg Van Avermaet oraz inni kolarze znaleźliby się między Scyllą a Charybdą.

Co bym wybrał? Tour de France, czy Igrzyska? Musiałbym omówić to ze sponsorami i kierownictwem zespołu. Wartość marketingowa Touru jest ogromna, podczas gdy w Igrzyskach Olimpijskich nie występujemy w barwach zespołu, który płaci nam pensje. Każda drużyna chce pojechać na Tour de France w swoim najsilniejszym składzie. Alternatywny program startów jest możliwy, ale z całą pewnością nie byłoby to łatwe

– zakończył 35-latek.