40-letni Greg van Avermaet nie próżnuje podczas sportowej emerytury i został mistrzem świata w kategorii wiekowej 40-44 w Half-Ironmanie. Mistrz olimpijski z Rio spełnia się jako triatlonista, czego efektem jest to osiągnięcie.
Były zawodnik BMC czy CCC ukończył rywalizację z czasem 4 godzin, 15 minut i 56 sekund i przeciął linię mety z ponad pięciominutową przewagą nad drugim zawodnikiem. Co nie powinno dziwić, Belg był najszybszy w części ścigania na rowerze, gdzie jego czas 2 godzin, 16 minut i 10 sekund znajduje się dosyć blisko notowań profesjonalistów. Van Avermaetowi może pomóc jego gravelowe doświadczenie, gdyż od zakończenia kariery na szosie to właśnie w tej kolarskiej dyscyplinie możemy go widywać najczęściej.
Triathlon jednak nie polega jedynie na ściganiu się na rowerze, a dosyć istotnym elementem rywalizacji jest pływanie, z czym jak tłumaczy renomowany kolarz, ma póki co największe problemy:
Pływanie nie jest czymś, do czego jestem przyzwyczajony. W tym segmencie najważniejsze jest obranie odpowiedniej pozycji i dobra widoczność po drodze. Dla przykładu, pływałem ostatnio w Knokke i większość dystansu pokonałem błędnie. Do tego dochodzą nawroty, w czym mam dosyć małe doświadczenie. Można trenować tygodniami, ale w wyścigu wszystko wygląda inaczej. Oczywiście, bardzo nad tym pracowałem w ostatnim miesiącu, w sumie dwa razy w tygodniu. Nie jestem jednak w stanie nadrobić tych deficytów zbyt wiele. Gdy jestem na rowerze, mogę pójść na całość, pomimo że nie jestem przyzwyczajony do szybkiej jazdy przez 90 kilometrów na rowerze czasowym. Każdy kto był profesjonalistą chce się perfekcyjnie przygotować do sportowych wyzwań i nie robić nic na pół gwizdka
– opowiadał przed wydarzeniem Greg van Avermaet.
Belg liczył jedynie na miejsce na podium, a jak widać przebił swoje własne oczekiwania. Nie planuje on jednak poświęcać nowej pasji całego swojego życia:
Zakwalifikowałem się na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata w Nicei i fajnie by było wykorzystać tę szansę. W każdym bądź razie, moim celem jest ograniczanie liczby zawodów i kontynuowanie mojej pasji głównie w celach rekreacyjnych
– skwitował mistrz olimpijski z 2016 roku.




![Tygodniówka #16 | Ich już w peletonie (raczej) nie zobaczymy [podcast]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2022/04/278918575_1097020331246372_7700538930303620734_n-218x150.jpg)



W każdym bądź razie, co Twoja polonistka na to?