fot. Sirotti

Ostatnie dwa sezony spędzone w ekipie NTT Pro Cycling (dawniej Dimension Data) Michael Valgren z pewnością nie zaliczy do udanych. Duńczyk liczy na to, że przejście do zespołu EF Pro Cycling będzie dla niego powrotem na zwycięską ścieżkę.

Zwycięzca Omloop Het Nieuwsblad i Amstel Gold Race z 2018 roku niestety nie zanotował wiele wartościowych wyników w drużynie pod kierownictwem Douglasa Rydera. O ile sezon 2019, gdy Valgren był piąty w Grand Prix Cycliste de Montréal, czwarty w Bretagne Classic – Ouest-France oraz szósty w wyścigu ze startu wspólnego na mistrzostwach świata w Yorkshire był niezły, to rok 2020 zupełnie nie przebiegł po jego myśli. W rozmowie z Cyclingnews Duńczyk, przyznał, co chciałby znaleźć w ekipie EF Pro Cycling, w której będzie się ścigać przez kolejne dwa lata.

Chciałem znaleźć zespół, w którym czułbym się szczęśliwy i czerpał radość z jazdy. Z zewnątrz EF Pro Cycling wygląda dla mnie najlepiej. Ekipa osiąga świetne wyniki i posiada dobry sprzęt, co według mnie obecnie ma ogromny wpływ na osiągane wyniki

– powiedział 28-latek.

Rolą Michaela Valgrena w nowej drużynie z pewnością będzie walka o dobre rezultaty w wyścigach klasycznych. Jak twierdzi sam zainteresowany ekipa Jonathana Vaughtersa ma wielu zawodników, których stać na zwycięstwa i nie wszystko zależy w amerykańskim zespole od jednego lidera.

Mamy bardzo silną ekipę. Gdy wymieniasz nazwiska widzisz, że ​​mamy wiele opcji podczas wyścigów. Rozmawiałem już z Mattim Breschelem i Andreasem Klierem (dyrektorzy sportowi w EF Pro Cycling przyp.red.) o przyszłym roku i myślę, że Alberto Bettiol i ja będziemy liderami zespołu w klasykach. Sądzę, że mamy tak otwarty zespół, że możemy rozstrzygać wyścigi na wiele sposobów

– zakończył Duńczyk.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments