fot. Giro d'Italia

Trzykrotny mistrz świata w wyścigu ze startu wspólnego Peter Sagan swoim debiutem w wyścigu Giro d’Italia zakończył starty w tym roku. Słowak w rozmowie z La Gazzetta dello Sport podzielił się swoimi przemyśleniami na temat minionego dla niego sezonu.

Rok 2020 dla kolarza jeżdżącego w barwach ekipy BORA – hansgrohe nie był specjalnie udany. Podczas 64 dni wyścigowych w tym sezonie 30-latek triumfował tylko raz. Było to na 10. etapie Giro d’Italia, gdy Słowak wygrał ten odcinek w fantastycznym stylu. Sagan przyznaje w rozmowie z największym włoskim dziennikiem sportowym, że bardzo cieszy go to zwycięstwo, dzięki któremu skompletował triumfy na etapach trzech Grand Tourów.

W swoim palmarés nie miałem jeszcze wygranego etapu na Giro, a teraz go mam. To sprawia, że jestem szczęśliwy. Podobało mi się, to w jaki sposób wygrałem. Atakowałem, cierpiałem i walczyłem o to. Myślę, że także podobało się to widzom. Jest to dla mnie ważne. Nie można porównać tego zwycięstwa do tytułu mistrza świata ani niczego innego, ale zawsze ten triumf będzie miał specjalne miejsce w moim sercu

– stwierdził kolarz pochodzący z Žiliny.

Dla zawodnika tego formatu, jak Sagan i jednego z liderów ekipy zaledwie jedno zwycięstwo w tym sezonie mogłoby być dość sporym rozczarowaniem. Skrócony przez pandemię koronawirusa sezon mógł być, również tego powodem. Słowak wyraził, także swoje zdanie na ten temat.

Nie sądzę, aby komukolwiek było łatwo przygotować się do sezonu po lockdownie. Być może zawodnicy, którzy byli w stanie trenować na świeżym powietrzu i nie mieli nałożonego pełnego lockdownu mieli pewną przewagę. Jeśli trzeba było zostać w domu, trenować “na rolkach” i ćwiczyć na siłowni przez sześć tygodni to z pewnością można zauważyć różnicę. Jednak mieliśmy wtedy czas na przygotowanie się do startów. To był krótki, ale bardzo intensywny sezon

– zakończył Sagan.

Z pewnością w 2021 roku Słowak będzie chciał odbić sobie tegoroczne niepowodzenia, którym było, np. przegranie rywalizacji z Samem Bennettem (Deceuninck-Quick-Step) o zieloną koszulkę na Tour de France. Ponadto będzie to ostatni rok kontraktu z dotychczasową drużyną BORA – hansgrohe. Czy Peter Sagan i jego team, o którym pisał między innymi w swojej autobiografii będzie chciał zostać w niemieckim zespole? Prędzej czy później o tym się przekonamy.