fot. BORA-hansgrohe

Pascal Ackermann (BORA-hansgrohe) na skutek relegacji Sama Bennetta z Deceuninck – Quick Step został zwycięzcą 9. etapu Vuelta a Espana. Niemiecki sprinter odniósł się do całej sytuacji. Sprawę na Twitterze skomentowali też dyrektorzy Deceuninck – Quick Step i Trek-Segafredo.

W końcówce dzisiejszego etapu Vuelta a Espana Sam Bennett dwukrotnie odepchnął barkiem Emilsa Liepinsa (Trek-Segafredo). Irlandczyk pierwszy przeciął linię mety, ale ze względu na swoje przewinienie, został przeniesiony na koniec grupy. Z tego powodu zwycięstwo przypadło drugiemu na kresce Pascalowi Ackermannowi.

Czułem się dzisiaj dobrze i myślałem, że możemy osiągnąć sukces. Koledzy wspierali mnie przez cały etap, więc pod koniec miałem dobre nogi. Na finiszu Sam (Bennett) mnie pokonał, ale został relegowany przez jury. Nie chciałem wygrać w taki sposób, ale myślę że decyzja była właściwa

– mówił Pascal Ackermann cytowany przez biuro prasowe ekipy.

Nie spodziewałem się tego, ponieważ Sam był przede mną, ale po zobaczeniu filmu z końcówki myślę, że nie było to zagranie fair. Po kraksach, które wydarzyły się w ciągu ostatnich tygodni musimy dbać o innych i jeśli nie ma miejsca, musimy zwolnić

– dodał Niemiec.

Z Pascalem Ackermannem nie zgodził się Patrick Lefevere – manager Deceuninck – Quick Step – który relegację swojego podopiecznego nazwał bzdurami. Belg dodał, że Emils Liepins próbował wypchnąć Sama Bennetta z pociągu sprinterskiego ekipy Deceuninck – Quick Step. Na te zarzuty błyskawicznie odpowiedział Luca Guercilena, dyrektor Trek-Segafredo. Włoch napisał, że Liepins najpierw został zepchnięty z koła Pascala Ackermanna przez pociąg ekipy Lefevere’a, a następnie dwukrotnie był popychany przez Sama Bennetta. Na Tweeta Guercileny Patrick Lefevere odpowiedział pytaniami: “Ile on (Emils Liepins) wygrał sprintów? Gdzie był wasz pociąg?”.


Na obecną chwilę Sam Bennett nie skomentował sytuacji.