fot. Giro d'Italia

W końcu mieliśmy walkę w górach! 15 etap Giro d’Italia 2020 nie zawiódł, mocno mieszając w klasyfikacji generalnej wyścigu. Czas na oceny.

Plusy:
“Najgorszy” team w World Tourze
Ile razy przed sezonem dało się usłyszeć, że ekipa Sunweb jest zdecydowanie najsłabszym teamem w całym cyklu World Tour? Oj wiele. Niemiecka ekipa udowodniła jednak, że wszyscy bardzo się mylili. Od kiedy tylko zawodnicy wrócili do ścigania, Hirschi, Kelderman i spółka pokazują, jak silnymi są zawodnikami, co było widać także dzisiaj. Wygląda na to, że Sunweb jest zdecydowanie najmocniejszym teamem podczas tegorocznego Giro d’Italia, a wspomniany Wilco Kelderman ma niewyobrażalną szansę na wygranie całego wyścigu.

Feniks z popiołów
Niedawno wspominaliśmy o ekipie Ineos, która, jak się wydawało, straciła już szanse na zrobienie czegoś wielkiego w klasyfikacji generalnej wyścigu. Dziś musimy te słowa odszczekać. Tao Geoghegan Hart to zawodnik, który wciąż ma naprawdę duże szanse na podium, o ile nie zwycięstwo w całym wyścigu. Brytyjczyk także stoi przed wielką szansą, która w ciągu kilku kolejnych lat może się już nie powtórzyć.

Obrona godna mistrza
To, czego dokonał dziś Joao Almeida, powinno się pokazywać najmłodszym adeptom kolarstwa. Portugalczyk, choć wydawało się, że od samego podnóża finałowego podjazdu ma już serdecznie dość, zdołał obronić prowadzenie w klasyfikacji generalnej, które przed drugim dniem przerwy może być ważniejsze niż wszystkim się wydawało.

Minusy:
Poważne ostrzeżenie
Choć po wczoraj można już było odnieść wrażenie, że Jakob Fuglsang i Vincenzo Nibali są w nieco gorszej dyspozycji, dziś otrzymaliśmy tego pełny obraz. Obaj faworyci do wygrania całej imprezy nieco zawiedli, ponosząc duże straty. Mimo, że przed nimi trzeci tydzień rywalizacji, wydaje się mało prawdopodobne, by byli oni w stanie doścignąć będących w bardzo dobrej formie Keldermana i Harta.

Braterska miłość
Ekipa BORA – hansgrohe nowym Movistarem? Na to wygląda! Choć nie można mieć żadnych pretensji do Patricka Konrada, który po prostu jedzie swój wyścig, dyrektorzy sportowi niemieckiego teamu zasługują na naganę. Jeśli zależy im na wysokim miejscu swojego zawodnika w klasyfikacji generalnej, muszą w końcu podjąć jasną decyzję. Dziś przez jej brak Pello Bilbao utrzymał się w GC przed Rafałem Majką.