fot. BORA - hansgrohe

Choć pogoda nie do końca sprzyjała, kolarze BORA – hansgrohe liczący się w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia 2020 zanotowali dziś bardzo dobre występy. Zadowolenia z takiego obrotu sytuacji nie kryją włodarze niemieckiego teamu.

Niedzielny etap Giro d’Italia 2020 był jednym z najtrudniejszych w tegorocznym wyścigu. Kolarze mieli do pokonania 208 kilometrów górzystego terenu, a jazdy nie ułatwiał tez rzęsisty deszcz. Tym bardziej dyrektora sportowego Jensa Zemke cieszy postawa Rafała Majki i Patricka Konrada, którzy nie tylko utrzymali wysokie pozycje w klasyfikacji generalnej, ale także zdołali na kilka sekund odjechać kilku bardzo silnym rywalom.

Patryk i Rafał nie tylko dziś przetrwali, ale i zyskali nieco czasu nad wieloma rywalami, co pokazuje, że są w świetnej formie. Na mecie było bardzo zimno, a do tego padał deszcz. Mamy jednak połowę października, więc z dnia na dzień powinno być coraz gorzej. Przez cały dzień postanowiliśmy nie brać za nic odpowiedzialności, skupiając się na ochronie naszych liderów. Jak widać, była to odpowiednia decyzja.

Cały pierwszy tydzień Giro d’Italia 2020 poszedł po naszej myśli. Mamy dwóch kolarzy w Top 10, a Peter trzykrotnie finiszował drugi, co pozwala wierzyć w etapowy triumf. Czujemy się dobrze i jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni przed kolejnymi dniami rywalizacji. Szkoda jedynie, że straciliśmy niesamowicie zmotywowanego Patricka Gampera

– czytamy w oficjalnym komunikacie zespołu.

Już jutro przed organizatorami Giro d’Italia bardzo trudny test. W czasie dnia przerwy wszyscy zawodnicy i sztaby zespołów muszą się bowiem poddać badaniom na obecność koronawirusa. Po tym, jak ze względu na Covid-19 z wyścigu musiał się wycofać Simon Yates, cały peleton obawia się poniedziałkowych wyników.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments